O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
Blog > Komentarze do wpisu

Dwie jędze

 

Stephen King – Dolores Claiborne, Wydawn. Albatros, 2016

WSTĘP: “Czasem trzeba być bezduszną jędzą, żeby dać sobie radę w życiu.  Czasami tylko to daje ci siłę…”

 

O autorze:

 

Stephen Edwin King urodził się  21 września 1947 w Portland.

 

 W przeszłości wydawał książki pod pseudonimem Richard Bachman, raz jako John Swithen. Jego książki rozeszły się w nakładzie przekraczającym 350 milionów egzemplarzy, co czyni go jednym z najbardziej poczytnych pisarzy na świecie.

 

Studiował na Uniwersity of Maine.

 

Zanim odniósł sukces jako pisarz pracował jako nauczyciel języka angielskiego w szkole.

 

Jest autorem horrorów, które przeszły do klasyki gatunku, jak np. Lśnienie, Smętarz dla zwierzaków, Miasteczko Salem, Podpalaczka.

 

Nie ogranicza się jednak do jednego gatunku, czego przykładem są: Cztery pory roku, Zielona mila, Oczy smoka, Bastion oraz 8-tomowy cykl powieści fantastycznych Mroczna Wieża.

 

Jest wielokrotnym zdobywcą Nagród Brama Stokera i British Fantasy Award.

 

W 2003 został odznaczony prestiżowym Medalem za Wybitny Wkład w Literaturę Amerykańską (Medal for Distinguished Contribution to American Letters, DCAL) przez National Book Foundation, a w 2014 – Narodowym Medalem Sztuki.

 

Stephen King ma córkę i dwóch synów, również pisarzy: Owena Kinga oraz Joe Hilla.

 

O książce:

 

King jest autorem kojarzonym przede wszystkim z horrorami.  Ale ma w swoim dorobku także powieści psychologiczne i „Dolores Claiborne” jest jedną z nich.

 

W dodatku jest monologiem głównej bohaterki, która opowiada swoje dzieje związane z mężem pijakiem i brutalem oraz wredną pracodawczynią Verą.

 

Na szczęście dla czytelnika King jest wytrawnym pisarzem i ani przez chwilę nie nudzi. Jego bohaterka jest wyrazistą postacią, nie idealną ale nie potępiamy jej postępowania, wręcz się z nią solidaryzujemy.

 

Dolores mieszka na wyspie Little Tall, ciężką fizyczną pracą utrzymuje męża i troje dzieci, więc jest udręczona,  zaharowana i wiecznie zmęczona.

 

O mężu mówi, że: „był cholernym kamieniem młyńskim, który nosiłam u szyi”.

 

Ale w końcu dostrzega zło jakie spotyka jej córkę. Zdeterminowana reaguje konsekwentnie i bezlitośnie. Bo czasem trzeba być bezduszną jędzą.

 

„Największą jędzą jest matka przerażona o swoje potomstwo”.

 

Bohaterka przez wiele lat pracuje u równie bogatej co podłej Very Donovan, która z biegiem lat staje się coraz bardziej zależna od swojej opiekunki.

 

Na przykładzie tej postaci autor pokazuje jak może wyglądać starość osoby przyzwyczajonej do stawiania na swoim i jak swoim postępowaniem dręczy wszystkich wokół siebie dzięki czemu jest coraz bardziej samotna.

 

 To studium osuwania się w stronę śmierci, ze wszystkimi tego skutkami, lękami i fobiami.

 

Trupy są w tej książce dwa ale to nie jest kryminał.

 

To opowieść o dwóch kobietach  - bardzo biednej, zaradnej i nieustraszonej oraz bardzo bogatej, wrednej i zajętej tylko sobą.

 

Właściwie łączy je tylko to, że pozbyły się swojego męża gdy przekroczył granice ich odporności. Pewnie dlatego, że  obie bardzo nie lubiły przegrywać.

 

„…życie człowieka sprowadza się przede wszystkim do tego, że musi dokonywać  wyborów oraz płacić rachunki, kiedy nadchodzi pora…”.

 

Polecam.

 

 

 

 

 

 

 

 



sobota, 31 grudnia 2016, alodia1949
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Polecane wpisy

Komentarze
2017/01/01 01:25:55
Dziękuję za polecenie tej książki. Będę chciała koniecznie ją przeczytać. Przemyślenia ostatnich lat sprawiają, że w zupełności zgadzam się z treścią WSTĘPU...
W Nowym Roku życzę wielu inwencji twórczych, no i szczęścia - mając je, układa się wszystko...
Serdecznie pozdrawiam :-)
-
Gość: Alodia, *.dynamic.chello.pl
2017/01/01 16:52:55
zgadzam się, że wielką rolę w życiu odgrywa szczęście,dziękuję za komentarz i życzenia, wzajemnie życzę wszelkiej pomyślności i oczywiście szczęścia :)
-
Gość: orka, *.dynamic.chello.pl
2017/01/03 20:35:42
Ta bogata i wredna kobieta właściwie była też biedna.
A Joe, mąż głównej bohaterki to przypomina mi Twojego Ewarysta.
-
Gość: Alodia, *.dynamic.chello.pl
2017/01/03 20:57:50
ale Ewaryst nie miał żony do bicia i córki do molestowania ;)
-
2017/01/03 21:15:05
Wredni, zgorzkniali itd. są nieszczęśliwi. Tylko się do tego nie przyznają nigdy, no i multum krzywdy innym wyrządzą.
-
Gość: Alodia, *.dynamic.chello.pl
2017/01/04 18:29:21
a niektórzy lubią być wredni, niestety - taki gen?
-
2017/01/05 01:52:19
Ładują tym swoje akumulatory.
Myślę, że to nie gen, tylko świadomy wybór.
-
2017/01/05 02:15:20
Przed chwilą przeczytałam, pozwolę sobie podać link i poprosić Panią o przeczytanie.
Może...

zamoimidrzwiami.blogspot.com/2017/01/tola-czyli-ile-ludzie-sa-w-stanie.html?showComment=1483578445176&m=1#c1020710940918236078
-
2017/01/05 02:19:27
Nie wiem, czy dobrze wkleiłam, więc jeszcze raz, proszę o wybaczenie...

zamoimidrzwiami.blogspot.com/2017/01/tola-czyli-ile-ludzie-sa-w-stanie.html?m=0
-
Gość: Alodia, *.dynamic.chello.pl
2017/01/05 18:14:33
dziękuję za link do tego wpisu, bywają świetni ludzie ale wciąż ich za mało na tym świecie, pozdrawiam serdecznie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek