O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
Blog > Komentarze do wpisu

Targi książek w Hali Stulecia

Wczoraj po dyżurze w "Bibliotece sąsiedzkiej” pojechałam do Hali Ludowej (a nawet Stulecia).

Odbywają się tam kolejne Targi (niegdyś Promocje i ta nazwa bardziej mi się podobała) Książki. Nie gościłam na nich przez kilka lat i zobaczyłam, że czas się tam zatrzymał.

Targi, czyli handel. Przedstawiciele wydawnictw, a nawet innych firm stoją i czekają na klienta.

Owszem są spotkania z autorami (w różnych miejscach miasta) i warsztaty dla dzieci ale to już było.

Statyczne to jakieś, kompletnie nienowoczesne. Postawiono stoiska, zapełniono książkami, katalogami i zakładkami (nie wszędzie) i na tym koniec.

Oczywiście dokładnie przeczytałam program – ofertę targów.

Czego bym chciała? Ano, aby działano na zmysły człowieka, który tam przyszedł – na słuch, wzrok, smak i serce. Nic z tego.

Wybrzydzam ale nie mam pomysłu? A właśnie, że mam.

Miasto jest Europejską Stolicą Kultury więc dlaczego by nie połączyć, w tym tak dużym przecież miejscu, różnych jej dziedzin? Wszystko związane oczywiście z książką.

Tak więc na przykład: studentka Akademii Teatralnej podobna do Bondy czyta fragment jej książki.

Student ucharakteryzowany na Wajraka siedzi obok planszy wyobrażającej wilka i czyta rozdział „Wilków”.

Dowcipnisiów bardzo proszę o nieumieszczanie komentarzy, że powinien wilczo wyć.

Inny z przypiętą wizytówką głoszącą, że to sam Eberhardt Mock, opowiada jego życiorys, zaprasza chętnych do tego, aby na specjalnym druku zostawili odciski swoich linii papilarnych. I krótko objaśnia jak to z nimi jest w trakcie śledztwa.

Tym bardziej, że jest tam stoisko Wyższej Szkoły Policyjnej w Szczytnie. Można by to było połączyć.

Wyobrażam sobie też, że obok stoiska z wydawnictwami muzycznymi ktoś cicho gra, nawet prosząc o datki o kapelusza.

Wrocławski krasnal Życzliwek mógłby rozdawać papierowe słoneczniki, inne krasnale zakładki lub kalendarzyki z logo wydawnictw.

Obecność świętego Mikołaja z prezentami też nie zaszkodziłaby.

A  wyobraźcie sobie, że hrabia Aleksander Fredro przechadzając się zaczepia klientów i za cytat z jego sztuki daje fajną zakładkę, pocztówkę czy wrocławski breloczek – cokolwiek wrocławskiego ale przydatnego, bo widziałam porzucone baloniki.

A przy kulinarnych wydawnictwach częstują czymś pysznym. Kulinaria to też kultura przecież.

Brakowało też (według mnie) połączonego stoiska Miejskiej i Dolnośląskiej Bibliotek Publicznych gdzie można by było nie tylko wziąć informację pisemną o ich działaniach ale także sprawdzić to w Internecie.

I tym stoisku pojemnik na bookcrossing. Na pewno klienci targów zapełniliby go darami, a inni uzupełnili swoje biblioteczki.

Mamy XXI wiek a te targi są XIX – wieczne, zamiast interaktywne i multimedialne.

Jeśli mnie zaraz po powrocie do domu przyszło do głowy tych kilka pomysłów to dlaczego organizatorzy na to nie wpadli?

I nie twierdzę, że moje są genialne jednak organizatorzy powinni mieć i zrealizować sto razy lepsze ale jakoś nie mieli żadnych.

Wieje nudą na tych targach – niezależnie od wspanialej zawartości eksponowanych książek.

Jeśli TARGI to noblesse oblige – zróbcie coś, aby były atrakcyjne nie tylko dla tych z pełnym portfelem lub przemożną chęcią posiadania nowości.

Marzy mi się, aby targi książek były okazją do spotkań pełnych zabawy, śmiechu, radości i nauki.

Żeby wołały: przeczytaj mnie, weź mnie ze sobą lub zapisz autora i tytuł a potem wypożycz w bibliotece.

Miało być świetnie a wyszło jak zwykle.

Jako że blog ten ma w nazwie kota to poniżej zdjęcia z nimi właśnie:

tu zwróćcie uwagę co głosi napis na bluzce ekspedientki


 

 

 

 



sobota, 03 grudnia 2016, alodia1949
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Polecane wpisy

Komentarze
2016/12/04 11:17:45
No właśnie, bo te wrocławskie to takie ubogie jakieś. Zgadzam się z tym co napisałaś. Ustawić stoiska i czekać, aż ktoś przyjdzie i kupi? To już lepiej iść do księgarni, gdzie można sobie pobuszować wśród książek, pomacać, pooglądać, nikt nie łypie z boku.
Żeby jeszcze te książki na targach były w jakiś szalonych rabatach, czy przecenach... I po jednym autorze na każdym stoisku.
-
Gość: orka, *.dynamic.chello.pl
2016/12/04 15:33:35
Aż zal, że takie dobre pomysły się marnują. A może byś tak gdzieś... coś...?
-
Gość: Emylia5, *.dynamic.chello.pl
2016/12/04 19:50:59
dzięki za zrozumienie, bo niektórzy uważają, że mi odbiło a ja tylko chciałabym, aby było świetnie a nie jak zwykle.
-
Gość: Orka, *.dynamic.chello.pl
2016/12/04 19:51:52
już widzę jak się ktoś rozpędził, żeby wziąć pod uwagę moje pomysły, ha,ha,ha
-
Gość: Alodia, *.dynamic.chello.pl
2016/12/04 19:55:47
zamiast "do Orka" wpisałam komentarz jako ona - przepraszam :(
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek