O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
Blog > Komentarze do wpisu

biblioteka na Dworcu Głównym

W ramach reorganizacji i unowocześniania sieci bibliotek publicznych polegającej głównie na zamykaniu kilku filii i tworzeniu jednej dużej powstała nowa placówka na dworcu. Zlikwidowano tę przy ulicy Hercena, a przy Zielińskiego się ostała. Cud jakiś.

Dworcowa to kolejna, po Graficie, "zapchajdziura", czyli pan kazał, sługa musi. Bo żaden przedsiębiorca nie chciał się wprowadzić do lokalów na pierwszym piętrze dworca. Powody tej decyzji są na pewno poważne.

Wiedziałam, że ta biblioteka mieści się na pierwszym piętrze, więc przeszłam cały parter z zadartą głową szukając dużego napisu BIBLIOTEKA. Nie znalazłam i wcale nie dlatego, że miałam operowane oko. W dolnym holu też nie ma żadnego napisu, strzałki, baloników na druciku pozostałych po hucznym (chyba, nie byłam) otwarciu nowego obiektu.

Projektant przebudowy dworca tak to wymyślił, że z jednej strony holu (długiego przecież) są schody ruchome na górę, a z drugiej (odległej) w dół. Bezmyślna oszczędność czy brak profesjonalizmu? Normalnych schodów brak. To może chociaż drabinki sznurowe trzeba było umocować w kilku miejscach.

Przy schodach na dole brak informacji, dopiero na górze stoi tablica informacyjna.

Po wejściu do wnętrza biblioteki znowu są schody. Zapytałam jak sobie radzą z osobami niepełnosprawnymi. Jest winda, którą można wjechać. Sprawdźcie sami czy umieszczono tam informację o bibliotece.

Filia składa się z kilku pomieszczeń, na szczęście nie jest to hangar typu "Mediateka" czy "Grafit".

Wszystkie mają okna lub oszklone drzwi ale i tak mimo słonecznego dnia paliły się tam lampy.

Nad ladą biblioteczną jest wizerunek zegara - takie memento mori czy raczej: pamiętaj zwracać książki w terminie, bo ci naliczymy karę?

Regały, fotele, siedziska to ciemna szarość. Dobrze choć, że podłoga jest jasna. Wyjątkiem jest okrągła kanapa w dziale dziecięcym i nie rozumiem dlaczego wszystkie miejsca do siedzenia nie mogły być w takim przyjaznym kolorze:


 

Projektant wnętrz widocznie lubi jak jest na bogato, więc umieścił dwie kiczowate złote ozdoby:

 

Najbardziej podobały mi się tam drzwi (okna też są brązowe) i nie rozumiem dlaczego regały nie nawiązują do tej kolorystki:

Nad dużym stołem w dziale dla dzieci wiszą dwie lampy z motywem sztućców:

Czy jakiś król będzie tam wydawał obiady niekoniecznie czwartkowe?

Jeśli dział dla dzieci to sensowniejszy byłby motyw z bajki. Co proponujecie? Sierotkę Marysię, a może krasnoludki (nawiązując do licznie rozlokowanych w mieście), postać z wierszy Brzechwy, a może tuwimowską lokomotywę jako że biblioteka mieści się na dworcu?

Jedno z pomieszczeń to mała sala wystawowa, teraz są tam "Ikony popkultury"


Podsumowując - wszechobecny brak informacji bardzo utrudnia dotarcie do biblioteki. Czy to działanie celowe? W przypadku "Grafitu" było podobnie.

Żaden podróżny czekając na pociąg do biblioteki nie trafi. Może właśnie o to chodzi? 




sobota, 20 maja 2017, alodia1949
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Polecane wpisy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek