O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
Blog > Komentarze do wpisu

Biblioteka w Lipie Piotrowskiej

 Dawno, dawno temu czyli w 1975 roku na skutek reformy administracyjnej kraju włączono do wrocławskiej dzielnicy Psie Pole Lipę Piotrowską Tam tez przeniesiono bibliotekę mieszczącą się dotąd w Widawie. Usadowiono ją na piętrze budynku dawnej szkoły przy ul. Pełczyńskiej.

Na parterze mieszkały osoby zajmujące się sprawami gospodarczymi budynku.

 Kuriozum stanowił fakt, że chociaż w budynku była toaleta to jakiś mądry inaczej z władz uznał: nie można się załatwiać w budynku gdzie się jada!  I zbudowano na zewnątrz murowaną sławojkę.

W 1992 roku bibliotekę zlikwidowano, bo po zmianie ustroju okazało się, że Polska ma tylko długi. Po jakimś czasie budynek opustoszał co wykorzystali bezdomni. Ale w końcu zaprószyli ogień i budynek spłonął.

W tym czasie szkoła mieściła się w budynku przy ul. Tymiankowej 3 i tak było do 1999 roku. Zamknięto ją  więc delegacja mieszkańców poszła do władz miasta z prośbą, aby jej nie likwidować ale gdzie tam. Władza ma zawsze rację a jak nie ma to patrz punkt pierwszy.

Ciekawostką jest fakt, że w Breslau też była tam szkoła. Jej kronika jest w posiadaniu Rady Osiedla.

W tym budynku mieściła się Rada Osiedla, Klub Seniora i świetlica dla dzieci i młodzieży.

Biblioteki nie było w Lipie 25 lat aż tu nagle okazało się, że można to zmienić. 9 października 2017 roku słowo stało się filią nr 15 MBP. Bez przecinania wstęgi, przemów i telewizji.

Organizowała ją, dobierając księgozbiór i wystrój prowadząca bibliotekę Beata Kryg.

Biblioteka ma na razie około 6000 książek i nie jest to jej ostatnie słowo. Powierzchnia wypożyczalni to około 60 m2. Aż się boję pomyśleć o następnych danych mających w sobie cyfrę 6.

Na podłodze jest parkiet (nie liczyłam klepek) i praktycznie patrząc przydałby się chodnik , bo przecież czytelnicy nie będą zmieniać obuwia na kapcie.

Wybrałam się tam zanosząc dary i dobre życzenia. Na szczęście był to pogodny dzień, bo wzdłuż ulicy nie ma chodnika tylko błoto. Od głównej ulicy nie jest to duża odległość i dziwi mnie, że Rada Osiedla nic nie zrobiła, aby to ucywilizować. Czyżby czekali na inwestora strategicznego, który da pieniądze na wszystkie potrzebne inwestycje?

 Beata Kryg



 

sobota, 14 października 2017, alodia1949
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Polecane wpisy

Komentarze
2017/10/18 02:48:11
No gdzież tam notable do małej biblioteki, i to jeszcze przez błoto, a fuj.
PS. Pan od sławojki musiał być niezwykłym człowiekiem, he, he :-)
-
2017/10/18 15:25:55
notable by resory sobie wygięli na tych wertepach bocznych, niezwykłych ludzi u władzy ci u nas dostatek ;)
-
Gość: Elżbieta, *.um.wroc.pl
2017/10/20 09:11:02
Zaręczam, że Rada Osiedla, poszczególni radni i "szeregowi" mieszkańcy zrobili bardzo wiele, aby ucywilizować to miejsce i bardzo zabiegali o powstanie tej Biblioteki, a wcześniej przez całe lata dbali, aby budynek był remontowany i nie uległ zniszczeniu, tak jak ten przy ul. Pełczyńskiej ;)
Chodnik i remont elewacji budynku są zgłoszone do Kart Zadań Inwestycyjnych na rok 2018, ale nie od RO zależy ich realizacja.
Elżbieta
-
2017/10/20 16:30:05
dziękuję za wyjaśniający komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek