O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
Blog > Komentarze do wpisu

Targi Książek Wrocław 2018

Jak co roku postanowiłam zwiedzić Wrocławskie Targi Dobrych Książek w Hali Stulecia. Okazja była podwójna, bo dostałam zaproszenie z wrocławskiego wydawnictwa Via Nova na spotkanie z autorami wyboru i opracowania tekstów do księgi pt. "Orbis Wratislaviae. Wrocław w relacjach dawnych i współczesnych", którymi są Krzysztof Ruchniewicz i Marek Zybura.

Ale od początku - gdy weszłam na salę gdzie są stoiska poszczególnych wydawnictw usłyszałam jak dziennikarka mówi do mężczyzny, że z kolegą fotografem są z portalu "Czytam Wrocław". A, że dzwoniła niedawno do mnie z pytaniem czy nadal piszę na swoim blogu to ją zaczepiłam. Bystrze od razu mnie skojarzyła, bo moje podobizny są na stronie www.wroclaw.pl w dziale "Blogi książkowe z Wrocławia". Teraz zrobiono mi zdjęcie z książką, jaką miał fotograf a która jest wywiadem - rzeką z byłym prezydentem naszego miasta. Czy ma to być silny akcent na zakończenie prezydentury? Czy laurka sobie samemu do potomności?

Potem następne z ofiarowaną mi przez dziennikarkę:

Nie musiałyśmy wymieniać kontaktów, adresów i telefonów bo ma mój numer zapisany w służbowej komórce. Obiecała zadzwonić w styczniu gdy będzie książkowo - medialna posucha, aby porozmawiać o podarowanej pozycji.

No to pospacerowałam sobie po hali zbierając katalogi oraz zakładki. Przy okazji kupiłam tylko za 8.-zł nowy numer pisma "Książki", normalnie kosztuje 11,99.- zł (już by się nie wygłupiali z tym jednym groszem). Ciekawa jestem czy druk i w tym numerze będzie brudził ręce.

Zachciało mi się pić podeszłam więc do jednego baru - nie mieli wody niegazowanej, w drugim też nie, na korytarzu w trzecim też nagazowana, a w czwartym pan nie miał wydać ze 100,-zł oraz terminala do zapłaty kartą. No i się nie napiłam. 

Spotkanie z panami profesorami odbyło się w sali zielonej. Prowadziła je autorka książki "Kamienice" Joanna Mielewczyk.

Panowie opowiadali o tym co zawiera książka i jak dokonano wyboru tekstów oraz ilustracji. Podziękowali także sponsorom, tłumaczom i autorom.

Natomiast odpowiem tu na pytanie dlaczego akurat mnie przysłano zaproszenie na to spotkanie skoro wstęp był wolny i każdy mógł tam przyjść. 

Otóż pewnego dnia na facebooku prof. Ruchniewicz zapytał mnie czy mogą w książce umieścić mój tekst o powodzi "Dziennik niezatopionej". Zgodziłam się pytając czy otrzymam egzemplarz autorski. Potwierdzono i wczoraj po spotkaniu dostałam to wydawnictwo.

Ma swoją wagę - w przenośni i dosłownie bo wysoka jest na 28, 5 cm,  szeroka na 23 cm, gruba (z okładkami) na 2,7 cm. Pięknie wydana, z licznymi ilustracjami. O samej książce napiszę innym razem.

Mój tekst jest na 277 stronie. Na koniec poprosiłam panów o autografy.

Trochę mnie bawi fakt, że mój tekst stał się przykładem prywatnego opisu tamtego czasu. Bo jest drukowany już trzeci raz: pierwszy -  w "Gazecie Wyborczej" w ramach konkursu na dziennik z czasu powodzi, drugi - w książce "Dolny Śląsk. Pamiętam powódź" i teraz w "Orbis Wratislawiae". (zdjęcie z internatu bo moje wyszło zamazane)


 


Tak więc żadnej książki nie kupiłam a wróciłam z pełną i ciężką torbą.


 





sobota, 01 grudnia 2018, alodia1949
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Polecane wpisy

Komentarze
2018/12/03 14:25:43
Super. Gratulacje :)
-
2018/12/03 18:04:34
dziękuję :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek