O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
sobota, 26 listopada 2016

Paula Hawkins - „Dziewczyna z pociągu”, Wydawn. Świat Książki 2015

 

WSTĘP: „… u kobiety wciąż liczą się tylko dwie rzeczy: uroda i to, jak sprawdza się w roli matki”.

O autorce:

Paula Hawkins, brytyjska pisarka, urodziła się 26 sierpnia 1972 i  wychowała w Harare w Zimbabwe.

Jej ojciec był profesorem ekonomii i dziennikarzem ekonomicznym.

 W 1989 roku przeprowadziła się do Londynu, gdzie studiowała filozofię, nauki polityczne i ekonomię na Uniwersytecie Oksfordzkim. Pracowała jako dziennikarka  gazety The Times w dziale biznesu. Napisała ekonomiczny poradnik dla kobiet The Money Goddes.

Jako powieściopisarka zadebiutowała w 2015 roku thrillerem ”Dziewczyna z pociągu”, który szybko znalazł się na listach bestsellerów. Książka odniosła olbrzymi sukces również poza granicami Wielkiej Brytanii.

 Prawa do jej wydania sprzedano do 47 krajów, na podstawie książki powstał film pod tym samym tytułem.

Mieszka w południowym Londynie.

(Na podstawie Wikipedii).

O książce:

Co można robić dojeżdżając codziennie do pracy pociągiem? Szczególnie, że wraca się tą samą trasą.

Można czytać, rozmawiać ze współpasażerami lub podsłuchiwać ich konwersacje, przeglądać Internet lub pracować.

Rachel – główna bohaterka powieści, z okien pociągu obserwuje życie mieszkańców dwóch domów położonych przy torach.

Zazdrości im, bo jest pewna, że, w odróżnieniu od niej, mają szczęśliwe życie. Zgrzytem w tej sielance jest scena na tarasie. Złudzenie pryska.

Narratorkami opowieści są trzy kobiety – oprócz wyżej wymienionej  Anna i Megan. Pozornie szczęśliwe mężatki, Anna jest też matką.

Megan nurtuje pytanie „Dlaczego nie mogę mieć tego, czego chcę?”, Anna boi się skutków poprzedniego życia swego męża.

Każda z nich relacjonuje wydarzenia konkretnych dni zaczynając od piątku piątego lipca 2013 roku. Akcja powieści kończy się we wtorek 10 września. Między tymi datami są retrospekcje z 2012 roku.

Ta książka to kryminał psychologiczny. Najpełniej opisaną postacią jest Rachel – kobieta po traumatycznych przejściach, nie radząca sobie ze swoim życiem i nałogiem, bez pracy i nadziei.

Zagadki są dwie – co działo się w pamiętną sobotę z Rachel, która na skutek urazu straciła pamięć i gdzie jest Megan.

Za pomocą monologów wewnętrznych Rachel, Megan i Anny poznajemy ich przeszłość i obecne życie.

Są tu też bohaterowie mężczyźni – mężowie, kochankowie, rudy pasażer, terapeuta. Każdy z nich to postać negatywna i podejrzana.

Autorka umiejętnie myli tropy, nie wiemy do końca co tak naprawdę się stało i dlaczego.

Świetnie stopniuje napięcie dzięki czemu trudno oderwać się od lektury.

Polecam.

 



sobota, 19 listopada 2016

Adam Wajrak - Wilki. Wydawn. Agora 2015

WSTĘP:

Ta książka jest "...też o strachu przed wilkami, który towarzyszy wszystkim Europejczykom. Przywiozłem go do Puszczy i i tu się go pozbyłem".

O autorze:

Adam Jerzy Wajrak urodził się 3 lipca 1972 - polski działacz na rzecz ochrony przyrody i dziennikarz związany z "Gazetą Wyborczą".

 Autor artykułów i książek o tematyce przyrodniczej.

 Jest autorem lub współautorem książek:

  • "(Za)piski Wajraka"
  • "Zwierzaki Wajraka", wspólnie z żoną Nurią Selva Fernandez)
  • "Kuna za kaloryferem, czyli nasze przygody ze zwierzętami",  wspólnie z Nurią Selva Fernandez)
  • "Przewodnik prawdziwych tropicieli"
  • "To zwierzę mnie bierze"
  • "Wilki"

O książce:

"Wilki" zaczynają się od psa imieniem Antonia. Suczka nie przypominała ani wilka, ani wymarzonej przez autora rasy.

Miała "długi pysk jak u mrówkojada, a na jego końcu spory nochal. Do tego małe rezolutne oczka".

Odegrała jednak w życiu państwa Wajraków ogromną rolę także w związku z wilkami.

Autor zastosował dobrą metodę - najpierw trochę o sobie prywatnie a potem sporo danych dotyczących wilków. Gdy czytelnik znuży się naukowymi danymi następuje opis kontaktów z ludźmi i zwierzętami. Także zabawnych momentów.

Są tu relacje z wypraw w poszukiwaniu padliny i odchodów zwierząt, które bada żona autora Nuria, z pochodzenia Hiszpanka.

Mamy więc opowieść o udomowionym nie do końca wilku Kazanie, jego zwyczajach i próbie zdominowania każdego napotkanego człowieka i zwierzęcia. O tym czego bał się najbardziej i jak bezkrwawo potrafił bawić się z bratem.

"Wilk jest... w naszej kulturze demonem, symbolem dzikości, nienasycenia, ciemności, krwiożerczości".

Wajrak opisując życie wilków próbuje nas przekonać, że to nieprawda.

Przy okazji otrzymujemy rys historyczny kontaktów między ludźmi a wilkami na przestrzeni wieków i jak to wygląda obecnie w różnych krajach.

W Polsce są one teraz pod ochroną, w PRL-u płacono za zabijanie wilków, a jak jest gdzie indziej dowiecie się z tej książki.

Wajrak zapoznaje nas z wieloma faktami dotyczącymi życia tych zwierząt - między innymi jak długo trwa ciąża, jak duży bywa miot i od czego zależy ilość szczeniąt.

Tłumaczy dlaczego wilki napadają na zwierzęta domowe.

Twierdzi, że mają większy mózg od psów, są od nich mądrzejsze i lepiej współpracują w stadzie.

Opisuje jak brzmi ich wycie i w jaki sposób zakłada się im odbiorniki telemetryczne.

W dawnej Polsce polowano na wilki dla skór, dopiero w XVIII-XIX wieku zaczęto je tępić. Kinomani zapewne pamiętają scenę z filmu "Popioły".

Przestrzega posiadaczy psów: "Las to nie jest miejsce dla wolno hasających psów", bo spotkanie z wilkami może się źle skończyć.

Dowiemy się także kiedy wilka udomowiono i gdzie odbyło się to po raz pierwszy. A także co to jest krajobraz strachu.

Człowiek jest największym wrogiem zwierząt a szczególnie kłusownicy - jest w książce parę drastycznych scen i zdjęć obrazujących skutki działania tych osobników.

"Wnyki nie wybierają. Choć są zastawiane na jelenia lub dzika zabijają też rysie i wilki. Łapią się w nie nawet żubry"

To książka nie tylko o wilkach, a także o ludziach z nimi związanych, o gangach kruków, orłach bielikach, jeleniach, dzikach, drzewach i rysiach - w Puszczy Białowieskiej i w Bieszczadach.

Jak myślicie ile gatunków kręgowców to  padlinożercy?

Tego i wiele innych rzeczy dowiecie się z tej książki.

A jeśli poczujecie niedosyt proszę przeczytać Farleya Mowata "Nie taki straszny wilk".

Obie pozycje polecam.

 

 

 

 

sobota, 12 listopada 2016

Agata Tuszyńska – Narzeczona Schulza. Apokryf. Wydawn. Literackie Kraków 2015

 

WSTĘP:

 Józefina Szelińska, Juna, w latach 1933 – 1937 była narzeczoną Brunona Schulza, autora „Sklepów cynamonowych” i „Sanatorium pod Klepsydrą”. Ukrywała to niemal przez pół wieku. W powojennych ankietach podawała stan cywilny: samotna.

O autorce:

 Agata Tuszyńska urodziła się  25 maja 1957w Warszawie – polska pisarka, poetka i reportażystka.

Studia ukończyła na Wydziale Wiedzy o Teatrze PWST  w Warszawie, doktorat z nauk humanistycznych otrzymała w Instytucie Sztuki Polskiej Akademii Nauk.

W latach 1987-1992 pracowała jako adiunkt w Instytucie Badań Literackich. W latach 1996-1998 wykładała w Centrum Dziennikarstwa w Warszawie, a od 2001 roku wykładała sztukę reportażu i wywiadu literackiego na Uniwersytecie Warszawskim.

Od 2011 roku związana jest z Instytutem Reportażu w Warszawie.

Karierę literacką zaczynała w periodykach kulturalnych jako autorka tekstów o teatrze, łącząc to z zainteresowaniem biografistyką i reportażem literackim. Debiutowała w roku 1990 biografią findesieclowej aktorki warszawskiej, Marii Wisnowskiej.

Napisała m.in. „Długie życie gorszycielki”, „Singer. Pejzaże pamięci”, „Rodzinna historia lęku”, „Oskarżona: Wiera Gran”.

O książce:

Apokryf - termin ten stosuje się zarówno do utworów o nieustalonym pochodzeniu, autorstwie i autentyczności, ale także dla tych, dla których ich „apokryficzność” jest doskonale znana i zamierzona przez, chociażby, autora.

Tuszyńska jest autorką biografii niebanalnych, często kontrowersyjnych postaci.

W tej książce przybliża nam postać pisarza i rysownika Brunona Schulza opisując życie jego narzeczonej.

Tekst ma dwojaką narrację: w pierwszej osobie Juna opowiada swoje kontakty z Schulzem i życie, resztę dodaje autorka. A że to apokryf  fakty autentyczne przeplatają się z domysłami, z tym co Tuszyńska sobie wyobraziła.

Bohaterowie książki poznali się we wrześniu 1932 roku w Drohobyczu. Oboje byli nauczycielami, ona lubiła uczyć, on nienawidził tego zajęcia. Ona miała wtedy 28 lat, on 41.

Właściwie wszystko ich różniło – nie tylko wzrost i wiek. Wiele o tych różnicach w sferze codziennej, filozoficznej i etycznej pisze autorka. Ich związek nie mógł się udać.

Wraz z nimi chodzimy na spacery i słuchamy o czym opowiada Schulz. Od literatury, filozofii przez zainteresowanie pociągami aż do chorób jakie go nękały.

Choć „On tym przyziemnym padołem gardził”.

Poznajemy jego obsesje, nastawienie do ludzi i świata. Przyjaciół obojga płci i znajomych, zwyczajnych i tych z twórczego środowiska.

A także wrogów. I  kochanki.

Upodobania erotyczne, które przenosił na swoje rysunki. I czym była „Instrukcja cielesnej obsługi”.

Jaką miał rodzinę i wobec niej zobowiązania oraz dlaczego w końcu nie wyrwał się z miasteczka, które go przygnębiało ale było właściwie jedynym miejscem na ziemi gdzie mógł żyć. „Drohobycz jako matecznik jego pisarstwa, jako jego kosmos”.

Wszystko co widział i przeżył przetwarzał: „Nie liczyło się właściwie nic, czego nie uznał za przydatne w swojej sztuce”.

Dowiadujemy się także co Schulz robił w czasie wojny i jak zginął.

Dzięki autorce poznajemy też szczegóły życia codziennego przedwojennej Polski – jakie wtedy były kosmetyki – mydła, puder, krem, cenę majtek i co Schulz lubił jeść i pić.

Józefina przeżyła Schulza o wiele lat. Była nauczycielką i bibliotekarką.

Poznajemy jej wojenne i powojenne losy. Co się z nią działo w 1968 roku i jak, mieszkając w Gdańsku, przeżyła rok 1970 i 1980.

Autorka relacjonuje także kontakty listowne i osobiste Szelińskiej z pisarzem Jerzym Ficowskim, który zbierał dokumenty dotyczące życia i twórczości Brunona Schulza a potem o nim pisał w periodykach i książkach.

Tuszyńska czytała listy Józefiny do Ficowskiego, korzystała z jego zbiorów, przeszukała archiwa we Lwowie, Gdańsku i Warszawie.

Rozmawiała z uczniami Schulza i współpracownikami Józefiny w Gdańsku.

Książka zawiera  zdjęcia bohaterów i reprodukcje niektórych rysunków Schulza.

Polecam.

 

 

 

 

 

 

 

 



sobota, 05 listopada 2016

Pasztelańska Joanna, Pasztelański Rafał – Policjanci. Za cenę życia. Wydawn. Znak Horyzont, Kraków 2016

 

WSTĘP:

 Policjant – najniebezpieczniejszy zawód w naszym kraju. Przez ostatnie 25 lat polskich policjantów zginęło dwa razy więcej niż polskich żołnierzy.

O autorach:

Joanna Pasztelańska – jest dziennikarką „wolnym strzelcem”. Była w Turcji po trzęsieniu ziemi w 1999 roku, relacjonowała wybory w Iranie. Zajmowała się farmą niewolników pod Londynem i ukrytymi sierocińcami dla dzieci z wadami genetycznymi po wybuchu w Czernobylu.

Od kilkunastu lat opisuje sprawy trudne i niewyjaśnione na terenie całej Polski.

Rafał Pasztelański – dziennikarz, zajmuje się przede wszystkim zorganizowaną przestępczością. Pracował dla wielu mediów: „Kuriera Polskiego”, „Życia”, Życia Warszawy”, „Wprost”, TVP info.

 O książce:

Dedykacja: „Pamięci Jarosława Trzaskamy, policjanta z Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej Policji”.

To „…książka reporterska. Szorstka, bo dla facetów, chwytająca za serce, bo przecież też dla kobiet. Każda historia to oddzielny scenariusz na film”.

Autorzy opisują historie życia i śmierci dziewięciu policjantów, którzy zginęli na służbie po 1989 roku.

Każdy rozdział ma wymowny tytuł, zaczyna się od „Marek ginie jako pierwszy” a kończy „Marek w starciu z morzem”.

Para dziennikarzy rozmawiała z kolegami, znajomymi i rodzinami poległych funkcjonariuszy.

 Poznajemy ich życie prywatne, żony, także byłe, dzieci  i pasję z jaką uprawiali swój zawód, a także słabości i niepowodzenia, syndrom wypalenia i depresję.

To także opowieść o męskiej przyjaźni, miłości, odpowiedzialności i ideałach.

Jak giną? W trakcie skoku spadochronem, bez powodu, ratując tonącego czy w trakcie gangsterskich porachunków lub od noża.

Przy okazji autorzy opowiadają historię milicji i policji i zarys jej organizacji.

Opisują broń którą funkcjonariusze posługują na przestrzeni lat, sprzęt mający chronić ich życie, zaniedbania organizacyjne i systemowe, nadużywanie  stanowiska, czy tuszowanie błędów przez władzę.

O tym, że przestępcy opłacają informatorów pracujących w policji, której nie zależy, aby ich ujawnić i ukarać.

Na początku każdego  rozdziału jest zdjęcie policjanta, a na końcu podano krótką notkę biograficzną omawianej postaci.

Dla mnie ta książka jest jednym wielkim oskarżeniem:

„Gdyby tamtego feralnego dnia obowiązywały odpowiednie procedury, nie zabrakło wyposażenia  czy odrobiny rozsądku u przełożonych, żyliby nadal”.

Odniosłam wrażenie, że giną najlepsi – najbardziej zaangażowani, czujący się policjantami nie tylko na służbie ale także poza godzinami pracy.

Czytałam „Policjantów” zainteresowaniem ale dawkowałam sobie treść, bo nagromadzenie negatywnych faktów jest zbyt duże, abym mogła to znieść w jednej dawce.

Część dochodu ze sprzedaży książki zostaje przekazana na Fundację Wdów i Sierot po Poległych Policjantach.

Książkę kończą „Podziękowania”, „Księga pamięci”, „Słowo od Policji” i „Źródła ilustracji”.

Książkę otrzymałam w prezencie dla Biblioteki sąsiedzkiej od znajomej, która zna opisywane środowisko. Bardzo dziękuję.

 



Tagi: Policja
17:38, alodia1949 , o książce
Link Komentarze (4) »
O autorze
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek