O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
sobota, 25 listopada 2017

 

Magda Szabo -  Zamknięte drzwi. Wydawn. Bona, Kraków 2013

WSTĘP:  "obie mamy takie przeklęte charaktery, bo obie jesteśmy z tych samych stron"

O autorce:

Magda Szabo urodziła się 5 października w Debreczynie. Tam też studiowała. Potem była nauczycielką w żeńskiej szkole. W latach 1945- 1949  pracowała w Ministerstwie Religii i Edukacji.

Zadebiutowała w 1947 roku tomikiem poezji . W 1949 roku wydała "Powrót do ludzi" za który otrzymała Nagrodę Baumgartena co spowodowało aresztowanie i zwolnienie z pracy w ministerstwie.

W latach 1949 - 1958 miała zakaz publikowania. Pracowała wtedy jako nauczycielka.

Swoją pierwszą powieść "Fresk" napisała w 1958 roku. Najbardziej znana jest natomiast "Tajemnica Abigeil" (1970 rok) na podstawie której nakręcono serial.

"Zamknięte drzwi" wydała  w 1987 roku.  W 2012 na podstawie tej powieści Istvan Szabo nakręcił film z Hellen Mirren w roli głównej.

Pisarka zmarła 19 listopada 2007 roku.

O książce:

Polski tytuł książki brzmi "Zamknięte drzwi", natomiast węgierski po prostu ?Drzwi?. I słusznie, bo drzwi mogą być zamknięte, szeroko otwarte lub tylko uchylone.

Te drzwi symbolizują dwie skrajne postawy głównych bohaterek powieści (pisarki - alter ego Magdy Szabo) i jej pomocy domowej Emerenc, która jest także dozorczynią.

Otwarte drzwi są u pisarki w życie której wchodzi wysoka, koścista i już niemłoda obca kobieta. "... była odważna, cudownie, niegodziwie mądra i wyjątkowo bezczelna". Drzwi tej kobiety  są zamknięte a z biegiem czasu ledwo uchylone.

Książka opowiada o ścieraniu się kultury/inteligencji z naturą/doświadczeniem życiowym.

Obie panie pochodzą z tych samych stron, obie mają silne charaktery.

Jednak Emerenc jest jak dziecko - dla niej wszystko ma tylko dwie barwy - jest czarne lub białe. I tylko to co ona uważa za dobre i słuszne ma rację bytu. Widzę w tym brak inteligencji emocjonalnej.

 Pisarka dopuszcza różne odcienie szarości, bo rozumie, że życie i ludzie są bardziej skomplikowani,  jest bardziej tolerancyjna. Choć nie zawsze starcza jej inteligencji, aby doceniać lub choćby zrozumieć  inność swej gospodyni. Z biegiem czasu Emerenc ją tego uczy.

Dozorczyni swoją nieprzejednaną postawą zdominowała pisarkę i  mieszkańców dzielnicy Budapesztu w której mieszkała. Doskonale nimi manipulowała lubiąc poczucie władzy  ale także była pomocna na przykład w chorobie "nie mogąc pomóc nie widziała sensu swojego istnienia".

Nie umiała brać jakby uważała, że nic się jej od innych nie należy albo, że nikt nie jest godzien, aby ją obdarowywać.

To powieść o niełatwej przeszłości i miłości do ludzi i zwierząt. Także o tym, że upieranie się przy swoim zdaniu może prowadzić do fatalnych skutków.

A wszystko to na tle historii Węgier od początku XX wieku do lat sześćdziesiątych.

Książka jest świetnie napisana i przetłumaczona. Bardzo polecam.

 

 

poniedziałek, 20 listopada 2017

Dostałam od znajomej następną opinię o moich opowiadaniach, oto ona:

 Wielkie dzięki za opowiadania, które przenosiły mnie z rzeczywistości do Wrocławia.

Zazdroszczę mieszkańcom Wrocławia, którzy czytali Twoje opowiadania.
Ja osobiście nie znam miasta...i moje filmik i(fantazja) tworzące się w głowie podczas czytania opowiadań - pewnie odbiegały od rzeczywistości.
Czytało się komfortowo, bo opowiadania są krótkie i po przeczytaniu jednego, można było odłożyć książkę na "chwilę".
Takich opowiadań, nie da się czytać "ciurkiem". Tu każde po kolei trzeba "przetrawić". 
Wbrew moim oczekiwaniom...krew się nie polała!
Załatwiłaś Swoich wrogów "na cacy" w białych rękawiczkach...

Trudną sprawą dla mnie, jest wybór najlepszego opowiadania...
Jakie kryteria mam brać pod uwagę?
Akcję, tempo, opisy historyczne czy miejsce znalezienia trupa?
Tak naprawdę świetnie się ubawiłam i zrelaksowałam, 
czytając...Twoje przezabawne dialogi z Ewą.
Pozycją taką jest: "Zwłoki w Parku Szczytnickim".

Opowiadanie "Konkursowa śmierć" - bardzo zaległo mi w pamięci. 
Cenzorem literackim nie jestem - ale przyznałabym najwięcej punktów. 


Ogromną fobią, po przeczytaniu Twoich opowiadań ...jest głaskanie kota.

Mój Jakubek przed snem, dopomina się o głaskanki...
Kiedyś nie miałam z tym problemu...pogłaskałam i już!
Teraz, ręka w pół drogi się zatrzymuje...zanim pogłaszczę.:)

sobota, 18 listopada 2017

 

Leonie Swann – Sprawiedliwość owiec. Filozoficzna powieść kryminalna. Wydawn. Amber 2006

 

WSTĘP: „Kiedy prawda wychodzi na jaw ludzie mówią, że to sprawiedliwość”

O autorce:

Leonie Swann (pseudonim) urodziła się w 1975 roku w Dachau lub w Monachium. Studiowała filozofię, psychologię i literaturę angielską w Monachium. Mieszka w Berlinie.

O książce:

Nie jest to pierwszy raz gdy pisarz bohaterami swej powieści czyni zwierzęta. Zrobił to już Orwell w „Folwarku zwierzęcym” i Adams w „Wodnikowym wzgórzu”. A   L. J. Braun w serii książek „Kot, który…”.

Akcja ”Sprawiedliwość owiec” toczy się latem na pastwisku (tłumacz używa słowa pasionek) nad morzem w Irlandii i w miasteczku Glennkill.

Swann widocznie lubi zwierzęta stosuje więc antropomorfizację. Przypisuje im ludzkie zdolności i emocje „wszystkie trzęsły się ze strachu i łudziły nadzieją”.

Stado składające się z dziewiętnastu zwierząt zostaje nam, wraz z charakterystyką postaci, przedstawione na początku jako „dramatis oves”.

Każda owca  ma w stadzie swoją rolę: Panna Maple jest najmądrzejsza, Sir Ritchfield to bystrooki przewodnik stada, Biały Wieloryb ma świetną pamięć, Zora nie ma lęku wysokości i tak dalej.

Nie bez powodu czytelnikowi Panna Maple kojarzy się z bohaterką powieści Agaty Chrisie choć jej imię pochodzi od tego, że lubi zlizywać z kromki pasterza syrop klonowy a to języku angielskim jest „maple syrup”.

Nie brakuje też inspektora Holmesa ale ten nie jest tak inteligentny jak bohater powieści Artura Conan Doyla, ma najgorszą wykrywalność przestępstw w hrabstwie.

Treścią powieści jest próba wykrycia, przez stado, zabójcy ich pasterza George`a. Owce rozumieją ludzką mowę i nawet wyprawiają się do miasteczka, aby podsłuchiwać ich rozmowy. Ale sposób ich myślenia jest naiwny i prosty dlatego wielu zachowań ludzkich nie rozumieją. Nie lubią pastora i rzeźnika, który śmierdzi śmiercią, Świętoszki Beth, pasterza Gabriela i wiecznie pijanego Toma.

W Glennkill odbywa się konkurs na najmądrzejszą owcę. Przeczytajcie  do czego te biedne zwierzęta są wtedy zmuszane.

Nastrój książki tworzą opisy przyrody: „Tuż obok przeleciał biały motyl, mleczny tancerz, kawałek niesionego przez wiatr jedwabiu”.

Według owiec „Sprawiedliwość jest wtedy … kiedy możesz biegać i paść się, gdzie chcesz. Kiedy możesz walczyć o swoje. Kiedy nikt ci niczego nie kradnie i nie zabrania iść własną drogą”.

„Małe zagadki rozwiązują się same. Jedna po drugiej, jak otwierające się pączki”.

Poza owcami i ludźmi raz tylko pojawia się w książce Biały Kot, para kotów w zalotach i pies Tess oraz ptak.

Po przeczytaniu książki podejrzewam, że marzeniem autorki jest wielopoziomowe porozumienie całej przyrody: ludzi, zwierząt i roślin. Moim też.

Polecam.

 

sobota, 11 listopada 2017

Kubuś mówi do Prosiaczka:

- Wiem co się z Tobą stanie gdy dorośniesz.

- A co, czytałeś mój horoskop?

- Nie, książkę kucharską.

Mój komentarz: Kubuś stanowczo powinien przerzucić się na inną literaturę!

******************************************************************************

Rozmawiają dwie znajome:

- Dokąd tak pędzisz?

- Na wystawę.

- A kto ciebie zechce oglądać?

Mój komentarz: może kurator... sądowy?

*****************************************************************************

Święty Mikołaj przyjechał do Etiopii i rozmawia z dziećmi:

- A czemu wy takie chude jesteście?

- Bo nie jadłyśmy od miesiąca.

- Co? nie jadłyście to nie będzie prezentów!

Mój komentarz: to jest wyjątkowo głupi dowcip. Pokazuje ignorancję tzw. dobrych ludzi, ktorzy niosą pomoc głodującym.

*****************************************************************************

Rozmawiają dwa noworodki: 

- Jaką masz płeć?

- Nie wiem.

- To podnieś kołderkę.

- I co?

- Jesteś dziewczynką.

- A skąd wiedziałeś?

- Bo masz różowe buciki.

Mój komentarz: stereotypy wiecznie żywe są.


Tagi: dowcipy
17:20, alodia1949 , różne
Link Komentarze (7) »
sobota, 04 listopada 2017

przepis znalazłam w darmowym piśmie pewnego sklepu i wypróbowałam :)

SKŁADNIKI:

- 400 g dyni (najlepiej odmianę muscat) - wzięłam to co było w sklepie

- 250 g mąki pszennej, najlepiej tortowej (użyłam "babuni")

- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

- pół łyżeczki sody

- pół łyżeczki imbiru w proszku

- 1 łyżeczka cynamonu

- 170 g cukru

- 180 g miodu

- 3 jajka

- 150 g oleju roślinnego lub stopionego masła

sądzę, że można dodać gotową przyprawę do pierników zamiast cynamon+imbir

a także bakalie takie jak do piernika (orzechy włoskie, płatki migdałowe, skórka pomarańczowa), 

PRZYGOTOWANIE;

* Piekarnik nagrzać do 180 stopni C

* Dynię umieścić na blasze i piec około godziny

ja obrałam ze skóry, pokroiłam i udusiłam z wodą na bardzo miękko, potem podusiłam widelcem na miazgę

* Miąższ upieczonej dyni oddzielić od skory i zmiksować. Dodać olej, jajka, mód i cukier - zmiksować

* W drugiej misce połączyć mąkę, sodę, proszek, imbir i cynamon

Powoli, cały czas miksując, wmieszać suche składniki do masy dyniowej.

Przelać masę do długiej (28 cm) keksówki wyłożonej papierem do pieczenia

PIECZENIE:

Zmniejszyć temperaturę do 160 st C.

Wsunąć foremkę z ciastem i piec przez półtorej godziny.

Zostawić piernik w foremce aż wystygnie.

Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek