O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
sobota, 26 marca 2016

Biblioteka sąsiedzka ma już około 800 książek (powieści i pozycje popularno-naukowe dla dorosłych, dzieci i młodzieży) i nawet wczoraj (piątek), można było wypożyczyć coś do czytania, bo miałam trzygodzinny dyżur.

W jednym z okien tak będziemy zachęcać czytelników do sięgnięcia po lekturę:


 

Napiszcie, proszę, w komentarzu jaką książkę właśnie czytacie lub skończyliście czytać. O biografii Krystyny Sienkiewicz już tu napisałam.

Ulica Wyszyńskiego ruchliwą jest,  ma to wpływ na wygląd szyb co widać na zdjęciu.

Dla rozrywki kilka fraszek Lecha Z. Niekrasza:

ESTETYZACJA

Najlepsze etaty

dla powinowatych

GÓRNICTWO

Kto po kim

dołki kopie

ląduje

na topie

OGRANICZENIE

Małe słówko godność

zawiera

tyle treści

że w dzisiejszej głowie

po prostu

się nie mieści

PROWENIENCJA

Istnieje typ notabli

których

nadali

diabli

SAMODZIELNOŚĆ

Nie każdemu się uśmiecha

rola

echa

A z okazji świąt życzę Wam dobrych lektur i miłych spacerów w pięknych okolicznościach przyrody, na przykład takich:


 

 



sobota, 19 marca 2016

Michał Rusinek  - Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej. Wydawn. Znak , Kraków 2016

WSTĘP: „Jedna rzecz jest u ciebie cudowna: ty naprawdę nie jesteś zarozumiała” Czesław Miłosz

O autorze:

Michał Maciej Rusinek urodził się 31 stycznia 1972 w Krakowie. Literaturoznawca, tłumacz, pisarz.

 Doktor habilitowany nauk humanistycznych.

Michał Rusinek został sekretarzem Wisławy Szymborskiej wkrótce po otrzymaniu przez poetkę nagrody Nobla i był nim do jej śmierci. Teraz prowadzi Jej fundację: http://www.szymborska.org.pl/.

W latach 1991–1996 studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim.

 W 2002 roku uzyskał stopień doktora  na podstawie pracy „Między klasyczną retoryką a ponowoczesną retorycznością”, a w roku 2013 habilitował się na podstawie książki „Retoryka obrazu. Przyczynek do percepcyjnej teorii figury”. Specjalizuje się w teorii literatury.

 Jest adiunktem w Katedrze Teorii Literatury na Wydziale Polonistyki UJ gdzie wykłada teorię literatury i retorykę.

Bywa tłumaczem z języka angielskiego.

Autor książek dla dzieci i dorosłych, tekstów piosenek. Pisuje felietony o książkach i języku.

Michał Rusinek jest autorem nazw żartobliwych gatunków literackich stworzonych przez Szymborską: lepiej, odwódka i moskalik.

O książce:

Michał Rusinek przez szesnaście lat był sekretarzem osobistym (poetka żartowała, że pierwszym sekretarzem) Wisławy Szymborskiej.

Został nim z polecenia promotorki swojej pracy magisterskiej wkrótce po ogłoszeniu przez Akademię Szwedzką, że Polka dostanie Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury.

Tytuł książki brzmi „Nic zwyczajnego” i autor udowadnia jak niezwykłą osobą była jego „szefowa” choć w książce nie brakuje też obrazów zwykłego życia.

Rusinek opisuje z jakimi nietypowymi problemami zmagała się Szymborska po otrzymaniu powyższego odznaczenia.

Pomagał jej w segregowaniu i odpisywaniu na niektóre listy i faksy, których ilości były nie do ogarnięcia, a większość z nich zawierała prośbę o pomoc finansową. W tych z prośbą o autograf znajdowali załączniki. Co się z nimi działo – odpowiedź jest w książce.

W jaki sposób poetka reagowała na tę lawinę odpowiadając na prośby i zaproszenia przeczytajcie sami.

Jedna z wymówek (ale nie zastosowanych, niestety) bardzo mi się podoba: „Przyjadę jak będę młodsza”.

Niezwyczajne stało się też życie autora. Musiał bezboleśnie wpasować się w egzystencję Szymborskiej a także zostać zaakceptowanym przez jej przyjaciół i znajomych.

 Dotychczasowe życie noblistki miało swój rytm i zwyczaje, a Nagroda zmieniła bardzo dużo. O tym autor szczegółowo opowiada.

Jednak nie obyło się bez zwykłej codzienności, którą Rusinek opisuje z poczuciem humoru.

Bo Szymborska lubiła zakupy w supermarketach, kupowała wino tylko w krzywych butelkach, preferowała ciasteczka „brzydkie ale pyszne”, nie lubiła mleka, dużo paliła.

W książce jest parę anegdot jak ta: taksówkarz poznał poetkę i powiedział: „To dla mnie zaszczyt wieźć taką osobliwość”.

Autor opisuje różne spotkania autorskie, wyjazdy zagraniczne, rozmowy z Miłoszem.

Dowiadujemy się, że oboje nobliści lubili taki sposób głośnego czytania swoich wierszy jakby głośno myśleli i nas do tego zapraszali.

„Wiersz jest dla niej rozmową, zachętą do dalszego rozmawiania, zawsze otwarciem, nigdy kategorycznym postawieniem kropki”.

Czytelnik poznaje także losy rodziny poetki, m.in. kłopoty matki z powodu panieńskiego nazwiska.

I w jak taktowny sposób poetka reagowała na coś co się jej nie podobało. Do naśladowania.

Rusinek pisze też o tekstach Szymborskiej w rubryce „Poczta literacka” w piśmie „Życie literackie” i o jej felietonach „Lektury nadobowiązkowe”.

Książka zawiera zdjęcia dowcipnych wyklejanek poetki, ręko i maszynopisów.

Wspomnienia kończą się tak jak życie poetki. Zacytowano w książce wiersz „Nazajutrz – bez nas” i umieszczono wyklejankę poetki zatytułowaną „Moja ostatnia fotografia”.

Czytając „Nic zwyczajnego” miałam wrażenie, że jestem tuż obok Szymborskiej, w jej mieszkaniu, podróżach, spotkaniach autorskich. To wielka zaleta tej książki.

Przed sięgnięciem po tę pozycję polecam książkę „Pamiątkowe rupiecie, przyjaciele i sny Wisławy Szymborskiej”.

Polecam obie.

A na koniec cytat: 

„Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” – Wisława Szymborska

p.s.

W 1997 roku przeczytałam "Pamiątkowe rupiecie..." i zachwyciłam się umieszczonymi tam wyklejankami poetki. Zaczęłam robić podobne, a po kilku latach koleżanka (na moją prośbę) zrobiła z parunastu kalendarz, dwukrotnie w 2002 i 2004 roku.

Oba wysłałam do Szymborskiej z podziękowaniem za inspirację.

I otrzymałam odpowiedzi (tekst pierwszej: Pani Ireno! Dziękuję za śliczny dowcipny kalendarz. Łączę najlepsze życzenia dla konkurencji Visława Szymborska):


 

 

 



sobota, 12 marca 2016

Ćwiertniewicz Grzegorz  - Krystyna Sienkiewicz - różowe zjawisko. Wydawn. Marginesy 2015

 

WSTĘP: "Artystą nie zostaje się z nadania, ale dzięki wewnętrznemu przekonaniu, że ma się jakąś misję do spełnienia, której nie wolno zignorować" Łukasz Drewniak, krytyk teatralny

O autorze:

Grzegorz Ćwiertniewicz  jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wrocławskiego. Współpracował z Nową Siłą Krytyczną Instytutu Teatralnego im. Z. Raszewskiego w Warszawie, ?Dziennikiem Teatralnym?, a także wortalem ?Teatr dla Was?. Prowadzi blog społeczno-kulturalny w serwisie  natemat.pl.

Publikuje m.in. w "Polonistyce", "Teatrze", "Kwartalniku Edukacyjnym", "Dyrektorze Szkoły" i "Edukacji i Dialogu".

Z zawodu recenzent teatralny. Z pasji - wielbiciel Krystyny Sienkiewicz.

O książce:

Życie zawodowe i prywatne Krystyny Sienkiewicz Ćwiertniewicz opisuje w siedmiu rozdziałach.

Pierwszy nosi tytuł "Cerowane marzenia" i opowiada o dzieciństwie aktorki, niełatwym bo naznaczonym wojną i utratą rodziców. Autor drobiazgowo opisuje dzieje rodziny, prostuje podawane dotąd fakty.

Opisując lata szkolne podaje ile Sienkiewicz opuściła godzin lekcyjnych, jakie miała stopnie i czy była punktualna.

Wspomina o tym, że na studiach nauczyła się nie tylko malarstwa ale i palenia papierosów.

Drugi "Wolę Krzyże niż Paryże" to historia Studenckiego Teatru Satyryków, w którym bohaterka udzielała się jako plastyczka i aktorka.

Już od dziecka "chciałam coś przedstawiać, nie wystarczyło samo oddychanie".

Odpowiadając na pytanie dlaczego nie została zawodową plastyczką żartobliwie odpowiada: "za ładna byłam, żeby stać przy sztaludze".

Kolejny rozdział "Mocny tandem z Agnieszką Osiecką" opowiada o przyjaźni prywatno - zawodowej obu pań.

Następne to "Na scenie ma energię małego dziecka", "Panie co tu kręcą", "Kabaret, estrada, radio i telewizja", "Krystyna Sienkiewicz - komediantka liryczna".

Ćwiertniewicz bardzo dokładnie prześledził życie prywatne i zawodowe aktorki. Sprawy osobiste są omawiane tylko w takim rozmiarze, aby to nikogo nie dotknęło. I słusznie.

Podaje mnóstwo szczegółów - czasem jest to nużące, np. w przypadku podawania pełnej obsady każdego spektaklu w jakim bohaterka występowała.

Cytuje wypowiedzi Sienkiewicz, jej znajomych, rodziny, recenzje z różnych spektakli,  fragmenty ról, kilka tekstów piosenek jakie wykonywała i część listu od Agnieszki Osieckiej.

To opowieść o wciąż niezaspokojonym pragnieniu posiadania dużej rodziny. O mężach, córce, psach, kotach i aniołach.

 Także o tym, że aktorka otacza się pozytywnymi ludźmi, dla niej poczucie humoru jest jedną z najważniejszych cech charakteru, łącznie z inteligencją i uczciwością.

A także o wielostronnym talencie, pracowitości, odpowiedzialności i według mnie - o samotności.

Książka zawiera wiele zdjęć, kalendarium, przypisy, podziękowania a także podane są źródła ilustracji.

Możemy też przeczytać tekst listu od prezydenta Lecha Kaczyńskiego jaki Krystyna Sienkiewicz otrzymała z okazji 75. urodzin.

Lubiącym szczegółowe biografie polecam.

 

sobota, 05 marca 2016

Wstęp: „Co to za kraj, co to za ludzie – wszyscy podstawieni”

O filmie:

Podobno im jesteśmy starsi tym lepiej pamiętamy swoją przeszłość niż teraźniejszość. Majewski ma tak nieustannie. Pamięta nawet cudze losy uwiecznione w literaturze.

Tym razem sięgnął po książkę Włodzimierza Kowalewskiego pt. „Ekscentrycy”.

Ekscentryzm – postawa nacechowana innością, wymyślnością zachowań, poglądów, gestów, ubioru.  Jest tożsama z brakiem akceptacji względem norm społecznych.

Film to plejada niezwykłych, czasem przerysowanych, osobowości.

Według mnie na granicy ekscentryzmu i dobrego smaku jest postać kreowana przez Wojciecha Pszoniaka. Gra on stroiciela fortepianów obsesyjnie udowadniającego, że wszyscy wielcy twórcy to geje, nawet Mickiewicz, znany z wielu romansów z kobietami.

 Aktor za tę postać otrzymał nagrodę na festiwalu w Gdyni w kategorii drugoplanowa rola.

Ja nagrodziłabym Annę Dymną za postać Bayerowej, właścicielki nieczynnego pensjonatu, uciekającej od rzeczywistości w przeklinanie, negację i picie. Słusznie miniony ustrój nie tolerował pasożytów i bumelantów, czyli osób niezatrudnionych więc Bayerowa wylądowała na społecznie niezbędnej placówce. Jako dama doskonale sobie tam poradziła.

Główny bohater Fabian Apanowicz (Maciej Stuhr) na powyższym tle wypada trochę blado, co nie znaczy gorzej. Jego ekscentryzm to miłość do muzyki i naiwne wyobrażenie, że w Polsce powojennej będzie mógł bez przeszkód ją uprawiać. No i odżegnywanie się od roli bohatera, twierdzi bowiem, że to wszyscy z nim walczyli, a on tylko uciekał przed kulami.

W dodatku wraca z emigracji, przywozi czerwone auto, ma pieniądze, ubiera się w rzeczy przywiezione z Zachodu czym drażni osobników trzymających władzę.

Bo akcja filmu toczy się w latach pięćdziesiątych XX wieku, gdy panuje „dyktatura ciemniaków”.

Mamy w filmie miłość do femme fatale imieniem Modesta (Natalia Rybicka) a przede wszystkim do muzyki, która nie tylko łagodzi obyczaje ale łączy ludzi z zupełnie różnych środowisk.

 Tamte czasy opisują zachowania różnych służb: celnika, milicjanta,  stomatologa, służby bezpieczeństwa i przedstawicieli ciągle istniejącego podziemia.

Muzykę skomponował Wojciech Karolak, którego widzimy na ekranie  przez moment.

Pełny tytuł filmu to „Ekscentrycy, czyli po słonecznej stronie życia”. Więcej w nim dobroczynnej roli muzyki i zabawy niż polityki i codziennej wszechobecnej szarzyzny. I bardzo dobrze.

Polecam.

 



15:54, alodia1949 , o filmie
Link Dodaj komentarz »
O autorze
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek