O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
wtorek, 23 września 2014

Zmagam się nadal ze swoją niesprawnością.

I w domu taka sytuacja: kot Misia zezowata, ja z krzywą mordą. Dobrana z nas para.

Wszystko w życiu mija, nawet najdłuższa żmija ale moje porażenie może przejdzie, jednak nie wiadomo kiedy. Mam takie marzenie, aby na kilku wrogów. A co im będę żałować.

Póki co od wczoraj chodzę samodzielnie do przychodni na zastrzyk, a z innymi lekami przyjmując taki na ustabilizowanie błędnika. Na razie lekko mnie znosi na bok.

Jednak w ramach niepoddawania się poszłam dzisiaj do Infopunktu na seminariu "Rewitalizacja społeczna".  Tematem były dotychczasowe działania Rady Seniorów Nadodrza - w różnych dziedinach - "Specjały", wystawy, działania społeczne, kawiarenka czwartkowa ze spotkaniami i warsztatami. Zaproszono też różne osoby (ewentualni kandydaci na kolejne Rady Seniorów) z osiedli Ołbin i Kleczków, aby tym samym zainspirować ich do działań na własnym terenie. Podobnych lub calkiem innych, zależnie od potrzeb.

Siedziałam obok naczelnika więzienia na Kleczkowie, gdzie w stanie wojennym spędziłam 2 dni przed wywózką do Gołdapi na czas internowania.

Mimo trudności romawiałam z paroma osobami. Nie tylko o chorobie - np. dałam wydrukowane swoje opowiadania kulinarne do przeczytania. Może ktoś skorzysta z przepisów.

Poczęstunek też zaserwowowano. W tym pyszny chleb z wegetariańskimi pastami wykonanymi przez pracownice Fundacji Dom Pokoju mieszczacej się w Infopunkcie Łokietka 5.

Zapytano mnie jakie są korzyści z porażenia? Zabrałam się do przepatrywania możliwości kolejnego wyrzucania lub oddawania nieużywanych rzeczy. Ale szczerze mówiąc wolałabym robić to z prostą twarzą i zrozumiałą mową.

 

czwartek, 18 września 2014

 Porażona jestem osobiście przez lek, służbę zdrowia i ceny w aptekach.

A poza tym codziennie dostaję zastrzyk, biorę sterydy i potas. Dzisiaj kupiłam gumę do żucia i kręcę mordą jakbym była czarną krową w kropki bordo. Masażysta wymasował mi oblicze, jutro tez obiecał. Zastrzyki robią mi w domu. Wyszłam z domu, po dwóch dniach przerwy, na zakupy, trochę kręciło mi się w głowie a po powrocie miałam mroczki w oczach. Bo padł mi trochę błędnik. I taka błędna ze mnie istota. Pobłąkana, zabłąkana. obłąkana nawet może trochę?

A tu jest jedno z moich obłąkanych opowiadań pt. "Parada wisielców", opowiada m.i. o moich przygodach z różnymi konkursami. To też jest konkursowe, tym razem nie mogę odebrać nagrody, bo mi poraziło twarz. http://www.dlugowieczni.pl/images/easyblog_images/271/Konkursy/2_parada.pdf

 

wtorek, 16 września 2014

 Wkurzona jestem maksymalnie.

Bo skutek uboczny metranizadolu (lek na bakterię żołądkową) jest taki, że mam zapalenie nerwu trójdzielnego, czyli wykrzywiło mi twarz, mam opadniętą z lewej strony wargę, niedomykające się lewe oko, bełkotliwie mówię i ten ból z tyłu głowy napadowy. Okazało się to w sobotę rano. Odstawiłam truciciela z nadzieją, że objawy się cofną ale nie ma tak dobrze. Diabeł czuwa!

W niedzielę zadzwoniłam po pogotowie. Wybełkotałam co mi jest. Nawet szybko przyjechali. Na wszelki wypadek spakowalam torbę z rzeczami na pobyt w szpitalu. Na Traugutta postukano mnie w kolana (to bolące też), sprawdzono inne odruchy i odczucia. Neurolożka zaordynowała badanie tomograficzne. Poczekałam trochę i pojechałam wózkiem inwalidzkim. Dobrze, że w ten sposób a nie np. ciągnięciem za włosy, bo mam krotkie, ha,ha,ha.

Ponad 2 godziny czekalam na wynik, receptę i zalecenia. Dobrze, ze wzięłam książkę. W szpitalu nie zostawiono. Niczego nie zaaplikowano. Pan tomograf orzekł, że głowę mam w porządku. Ja tak - służba zdrowia - nie.

W poniedziałek byłam w przychodni u lekarki, która mnie tak załatwiła. Poczytała przy mnie w księdze leków o skutkach ubocznych i dowiedziała się, że lek może działać neurologicznie. Stwierdziła, że pierwszy raz spotkała się z taką reakcją i że widocznie mam słaby uklad nerwowowy. Fajnie, to moja wina. Powiedziała, że bardzo jej przykro - a jak mnie dopiero - stwierdziłam. Pani przynajmniej czegoś nowego się dowiedziała, ale dlaczego moim kosztem? No i nie wiadomo kiedy dojdę do normalnego wyglądu i mowy.

Powiedziałam, że w piątek upadłam, więc poprosiłam o robienie zastrzyków w domu. Pierwszy dostałam od razu w przychodni. Potem wykupiłam leki - jakoś tak się składa, że moja ostatnia stała trasa to placówki służby zdrowia i apteki. A każda wizyta kończy się coraz większymi wydatkami. Dzisiaj sympatyczna pielęgniarka przyszła, okazała się miłośniczką i właścicielką kota.

Zalecono mi masowanie sobie w górę lewej części twarzy i robienie dziobka ustami. Krzywy on jest strasznie na prawo. Nie zrobię sobie zdjęcia, żeby Was tu nie straszyć.

Wyglądam jak młodsza siostra Quasimodo (z garbem złych doświadczeń), a że muszę na noc zaklejać niedomykające się oko to jak piratka. Oczywiście całe życie o tym marzyłam. I komu by tu dać w mordę? Losowi? Diabłu?

Ciąg dalszy nastapi. Obiecuję :)

 

 

piątek, 12 września 2014

 Dzięki gastroskopii okazało się, że mam zażywać 4 leki, w tym dwa antybiotyki, jeden ze skutkami ubocznymi. Ale lekarka nie zaleciła mi czytania ulotki. Długo nie musiałam czekać na objawy.

Wcześniej czyli wczoraj odleciała mi połowa zęba, a dentystka przyjmie mnie dopiero w poniedziałek. Chciałam opuścić roletę i mechanizm się zepsuł, ręcznie też się nie da tego zrobić. Od kilku dni boli mnie głowa z lewej strony z tyłu za uchem.

A dzisiaj przechodziłam przez remontowane skrzyżowanie mojej ulicy, potknęłam się i runęłam jak długa na prawe kolano. Na jezdni leżał bialy żwir. Podparłam się dłońmi - na szczęście nie mam osteoporozy bo jeszcze bym sobie coś złamała. Podbiegł do mnie młody mężczyzna z chęcią pomocy ale nie była potrzebna. Podnioslam się sama. Poszłam troche posykując do biblioteki położonej przy mojej ulicy i poprosiłam o środki okażające oraz opatrunkowe. Koleżanka mnie poratowała - dzięki Mirka. Okazało się, że na kolanie mam w spodniach dużą dziurę przez którą widać ranę zakrwawioną. Zdezynfekowałam, zabandażowałam i nie użalając się nad sobą poszłam do autobusu. Musiałam kupić puszki dla Misi.

W domu zacerowałam dziurę, wycięłam z dżinsowego materiału dwa serca i przyszyłam na nogawki. Czerwonego dżinsu nie mam, a byłoby tak ślicznie. Może jednak powinnam nosić nakolanniki? Przypuszczam, że ten brak równowagi to skutek antybiotyku. Leczenie na jedno pomoże a na drugie zaszkodzi.

Teraz wszyscy robią sobie "selfie" czyli sami sobie fotkę to ja też, ale bez krwawych szczegółów, tylko bandaż:

 

poniedziałek, 08 września 2014

 Starość nie radość, śmierć nie wesele - mówi przysłowie.

Od internisty dostałam skierowanie na gastroskopię, do neurologa i do lekarza rehabilitanta. Udało mi się zarejstrować tylko na pierwsze i dzisiaj tam byłam. Od młodej pacjentki w poczekalni usłyszałam, że w tej przychodni robią to lepiej niż w innych. Taką przyjemność inaczej miałam wiele lat temu i niczym się to nie różni. Jednakowo stresujące i okropne. Tyle, że od razu dostaje się wynik. U mnie nie jest dobry. Ale do wyleczenia antybiotykiem, mam nadzieję. Badanie było w południe i teraz jest 20,30 a gardło nadal mnie boli. No, rzyg. Tam zarejestrowałam się do neurologa - na listopad. Ha, ha, ha.

Na miejscu oczywiście nie dano mi recepty tylko musiałam iść do następnej przychodni i zarejestrować się do lekarza. I tak dobrze, że mi nie powiedziano: no, w pani wieku... Ale pewnie jeszcze się doczekam. Już się cieszę. I nastawiam się na zachowanie takie jak Szaflarska na początku filmu "Pora umierać" - jest w internecie, obejrzjcie koniecznie!

Pisałam o pilnowaniu kotów. Tam na płotach wisi takie ogłoszenie:

I podobno jest to fakt autentyczny. Kotka bojowa jest i napastliwa.

W sobotę miałyśmy kolejną giełdę. Na Niskich Łąkach. Trudno, żeby we Wrocławiu były wysokie. Było kameralnie (grzyby panie zbierały czy jakś uliczna atrakcja uniemożliwiła dojazd?) a naprawdę sympatycznie. Pani Grażyna jest przemiłą gospodynią, dbała o nas jak o najbardziej pożądanych gości i nawet podwiozła autem do przystanku tramwajowego.

Ma takiego papuga, nie lubi być fotografowany, ciągle się odwracał do mnie tyłem. Ja to mam szczęście do facetów.

 

O autorze
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek