O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
sobota, 30 września 2017

 

 Andrzej Meller  "Czołem, nie ma hien. Wietnam jakiego nie znacie". Wydawn. Znak, Kraków 2016

WSTĘP: "Jak opisać ten wietnamski patchwork. Jak poznać kraj i jego mieszkańców  bez znajomości języka?"

O autorze:

Andrzej Meller urodził się 28 marca 1976 roku w Warszawie. Dziennikarz, reportażysta, podróżnik. Stale współpracuje z "Tygodnikiem Powszechnym".

Był korespondentem wojennym w Afganistanie, Gruzji, na Sri lance i w Libii.

Opublikował książki:

Miraż. Trzy lata w Azji;

Zenga, zenga, czyli jak szczury zjadły króla Afryki

Czołem nie ma hien. Wietnam jakiego nie znacie.

O książce:

"Jedna połowa świata nie wie jak żyje druga"  i tę lukę poznawczą autor próbuje wypełnić opowiadając o kraju, który miał nieszczęście być najpierw podbity i wykorzystywany przez Chiny, potem Francuzów a na koniec niszczony napalmem w czasie długoletniej wojny przez Amerykanów.

Komunistyczna północ zwyciężyła kapitalistyczne południe tego kraju i to co z tego wynikło Meller opisuje ukazując dobre i złe strony obecnej sytuacji.

Robi to zarówno za pomocą relacji ze swoich podróży po Wietnamie jak i losów jego  mieszkańców.

Nie skupia się tylko na tubylcach, bo przebywa tam wiele osób z innych krajów.

"Mui Ne stało się posowieckim kurortem... można spotkać ? Ukraińców, Uzbeków, Kazachów, Buriatów".

Rosjanie prowadzą tam swoje małe biznesy aptekę, wędzarnię, piekarnię.

Wietnamczyk ?Mistrz Le? pomaga autorowi w wielu sytuacjach, jest rusycystą, tłumaczem nie tylko języka ale i tradycji, obyczajów, mentalności rdzennych mieszkańców.

W książce znajdziecie odpowiedzi na pytania:

- co palą Wietnamczycy,

- dlaczego azjatycki poranek zaczyna się znacznie wcześniej niż europejski,

- jaką funkcję pełni kapelusz z liści palmowych - oprócz tej oczywistej,

- kto króluje tam w dyskotekach,

- a kto jest dla Wietnamu największym zagrożeniem,

- z czego składa się wietnamski samogon.

- ile tuneli zbudowano w czasie wojny z Amerykanami.

I  na wiele innych.

A te wszystkie wiadomości są usystematyzowane w rozdziały, czasem zabawnie zatytułowane jak np.:

- Born In CCCP

- Dom ludzi zagubionych

- Piekło w raju

- Polscy nomadzi kajta

- Napoleon Wschodu.

Każdy rozdział ma podtytuł, który jest przysłowiem lub mądrością ludową jak ta:

"Jeśli za często wychodzisz nocą na pewno spotkasz duchy".

Z ciekawszych dla mnie informacji to ta, że w Hanoi jest ?Świątynia Literatury? najstarszy i najpiękniejszy zespół architektoniczny stolicy. Założono ją w 1070 roku. Przez siedem wieków za wysokimi murami znajdowało się centrum szkolnictwa wyższego gdzie kształcono urzędników państwowych.

Rubaszne poczucie humoru autora nadaje niekiedy łotrzykowski wdzięk tej książce.

Zawiera ona mapę kraju, zdjęcia i ilustracje wykonane przez żonę autora.

I na koniec jako podsumowanie:

"Komuniści wyprali mózgi społeczeństwa. ... 70% Wietnamczyków żyje na wsi, napycha się ryżem i wierzy telewizji, bo nie ma innego źródła informacji".

sobota, 23 września 2017

 „Nie ma tego złego” reż. Valerie Lemercier

WSTĘP:  Po rozwodzie trzeba zbudować wszystko od nowa. I to nowe może być dużo lepsze od tego, co się skończyło.

 

O filmie:

Można by powiedzieć: nareszcie komedia romantyczna nie o dwudziesto-trzydziestolatkach.

Nareszcie coś dla osób w dojrzałym wieku.

Ona to Marie - Francine (Valerie Lemercier) ma 49 lat i jest wysoką, chudą, niedbale ubraną i uczesaną genetyczką. Traci pracę z powodu azbestu.

Ma dwie prawie dorosłe córki i męża. Który zakochał się w masażystce w wieku jego córki.

Zaskoczona kobieta wyprowadza się (dlaczego? Przecież mają duże mieszkanie) najpierw do pokoiku na poddaszu z kucanym kibelkiem. A potem do rodziców.

To nietypowa para, chodzą na msze ale mamusia od 20 lat sypia z rzeźnikiem a tatuś poklepuje ekspedientki i udając Balzaca pisze historyczne dzieło.

Próbują wydać córkę kolejno za alkoholika, faceta w depresji i geja. Córki pomagają pisać CV i robią do niego zdjęcie profilowe (to nie znaczy, że ma  być z  profilu mamo – uświadamiają, ha,ha,ha).

W końcu Marie ląduje w sklepiku z e-papierosami gdzie wpada w nałóg nikotynowy, ha,ha,ha. Klienci mówią o niej: ta wysoka kobieta w depresji.

On – to splajtowany restaurator Miguel (Patrick Timsit). Albowiem wątek gotowania jest teraz bardzo modny. Może wraz z filmem powinni dystrybutorzy serwować jakieś pyszne dania? Łatwiej wtedy widzowie znieśliby mało śmieszne pomysły twórców.

Nie mogło zabraknąć też osoby kochającej inaczej.

To trochę komedia omyłek (głównie scenarzystów i reżyserki), trochę paszkwil na mieszczan, odrobinę trendy (kucharz), szczyptę gender i jest nawet facet w babskich cuchach – ha,ha,ha.

W filmie najbardziej podobała mi się muzyka i ostatnia scena.

Raczej nie polecam.

Tagi: Francja
17:47, alodia1949 , o filmie
Link Komentarze (6) »
sobota, 16 września 2017

Byłam dziś na pogrzebie koleżanki bibliotekarki. To od kwietnia już trzecie pożegnanie.

Pierwsza była Ewa Maria - z wykształcenia historyk sztuki, pracowałam z Nią w katedrze Historii Sztuki naszego Uniwersytetu. Bardzo lubiła uczestniczyć w giełdzie (dress-party) przeze mnie wymyślonej i organizowanej. Kochała i przez długi czas dokarmiała podwórkowe koty. W domu też miała te zwierzątka. Jest współbohaterką moich opowiadań - zgodziła się w ciemno nie wiedząc co napiszę.

Nie doczekała wydania książki - otrzymał ją Jej mąż.

Druga to Krysia, z którą pracowałyśmy w bibliotece przy ul. Galla Anonima. Ja w wypożyczalni, Ona była instruktorką a potem pracowała w Dziale Opracowania. Współpracowałyśmy w Bibliotece Sąsiedzkiej.

Dzisiaj pożegnaliśmy Ewę, długoletnią pracownicę biblioteki publicznej przy ul. Inflanckiej. Wspominały Ją dwie córki i mąż. Obok urny rodzina postawiła pudełko z ulubionymi czy często używanymi przez zmarłą przedmiotami, były to: okulary, krzyżówki, karty, długopis i maskotka.

Świat  bez Was na pewno będzie gorszy.


sobota, 09 września 2017

 Reż. Martin Provost

Twórcy często sięgają do klasyki, tutaj reżyser nawiązał do  „Rozważnej i romantycznej” Jane Austen choć nie skopiował postaci byłby to przecież plagiat.

W  filmie też mamy kobiety o przeciwstawnych  charakterach. Są też z innego pokolenia.

Beatrice (Catherine Deneuve) całe życie robi co chce – pije, pali, jada niezdrowo, hazarduje się i zmienia mężczyzn jak rękawiczki.

Zawsze miała końskie zdrowie, które właśnie ją zawiodło. Przy okazji dociera do niej, że jest zupełnie sama i bez pieniędzy. Podane przez twórców powody dla których jest właśnie taka kompletnie mnie nie przekonały.

To postać jednowymiarowa i szalenie irytująca bezwzględnym egoizmem. A jej ostatnia decyzja tego nie zmienia.

Jak trwoga to do wroga, którego sam sobie stworzyła.  Dzwoni do Claire (Catherine Frot) córki byłego porzuconego kochanka, która słusznie nie ma dobrych wspomnień związanych z Beatrice.

Claire ma 49 lat, jest samotną matką dorosłego syna, pracuje jako położna w upadającym szpitalu. W wolnym czasie uprawia działkę. Nie pije, nie pali i jest wegetarianką.

Aby widza przekonać do bohaterki reżyser pokazuje trzy porody naturalne i jeden za pomocą cesarskiego cięcia. W filmach nie wolno męczyć zwierząt – czy noworodków to nie dotyczy?

Jak Beatrice jest rozpasana tak Claire wycofana ale w pracy bardzo zaangażowana i empatyczna.

Mimo wielkiego żalu jaki ma do Beatrice Claire opiekuje się nią i próbuje choć trochę ukrócić niszczące nawyki seniorki. Oczywiście bez skutku.

Na pytanie dlaczego nie wzięła lekarstw Beatrice odpowiada: bo mi nie smakują. Albowiem tylko przyjemność się dla niej liczy.

Pierwsza część filmu angażuje widza, druga rozczarowuje. Ratują go tylko dwie aktorki grające główne role.

O czym jest ten film? Według mnie o stereotypach.

 O egoizmie niegdyś pięknych kobiet skupionych tylko na sobie i swojej korzyści, wygodzie i przyjemności. Twórcy takim paniom grożą palcem – źle skończycie jeśli się nie poprawicie.

O tym, że wygrywają niezbyt efektowne ale pracowite i odpowiedzialne bo to one znajdują w końcu miłość i opiekę mężczyzny.

O kojącym wszelkie smutki i stresy działaniu z natury.  Ale przecież jest piosenka o ogródkach działkowych co to poza trupem nic na działkach się nie dzieje.

Także o bezwzględności kapitalizmu i technologii nawet w takiej dziedzinie jak służba zdrowia.

Nie polecam.

 

 

 

20:28, alodia1949 , o filmie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 września 2017

Rozmowa z dziennikarzem może być różna w skutkach. Po tej zapewne przybędzie mi paru wrogów, więc będę miała materiał na następne opowiadania kryminalne.

Wywiad dotyczy moich działań w pierwszej "Solidarności", internowania i poglądów na teraźniejszość. 

 

https://l.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fbit.ly%2F2gv1KDx&h=ATO7pK8D1Q7dUdLyzDW_GVvns979-ok9kyYRthZwppDMWHFB-Y188_Au5U-A-asw31-IqsTF7qoJjUihrgdKUZG61H0A1t-4tYqCm_vC4CB6N8ZtOS7Esf-MpQ86nwf1WM3OT2mcOhYkbgdMKfNmQd-5SUSnzqF11z9ORjWJeYjOxFPu7k-0fOuKWvquxa0lOO1CX_tJ_a6dUK_2ErTu-sIBxWwz2j_91njP9OVFr5pfSrk-D0hsAOblxmMew8wyHn-8uVJWhFKDmndV6rxL0VRDPRJO1MYbcejaLTGxqA7_vw

O autorze
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek