O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.
czwartek, 09 grudnia 2010

  Wczoraj byłam na imieninach. W prezenicie zaniosłam ręcznie malowaną bombkę z zimowymi scenkami i czarnym kotem. Zdjęcia powyżej.
Diabeł stróż wieczorem wyrwał mi protezę z ręki i wrzucił do wanny bez wody. I ułamał się jeden ząbek. O, w ząbek czesany! Przylepiłam go klejem pt. "kropelka" ale czas na zmianę.
Poszłam do dentystki na konsultację, nie miała akurat nikogo na fotelu tortur więc wzięła mój wycisk. Nowe urządzenie będzie mnie kosztować
 1500,- zł. Fajny sobie zrobię prezent pod choinkę.

Dzisiaj zaniosłam do spółdzielni mieszkaniowej oświadczenie ile osób mieszka w moim lokalu. O zwierzęta nie pytali. Ja zaś zapytałam dlaczego naiwnie oczekują prawdziwych odpowiedzi. Pani zażartowała, że wynajmą żardarmów i będą sprawdzać. Ha, ha, ha.

W sklepie rybnym kupowałam (no, przecież, że nie mercedesa) ryby, w pewnej chwili wszedł mężczyzna głośno oświadczając: proszę się przede mną nie obnażać.
Uwielbiam zachwyconych z siebie bubków więc powiedziałam, że nikt nie ma zamiaru.
Ekspedientka (odziana grubo) powiedziała kokieteryjnie: 'jeszcze gdyby było ciepło to może...". W życiuu!
Fascynujacy inaczej klient zaczął jeszcze śpiewać. I takie są radości pracy w kontakcie z ludźmi. Jak dobrze, że mam to z głowy.

Ryby już nabyłam, teraz czas na orzechy, aby mózg mi działał a nie dziadział.

W wiadomościach usłyszałam, że statystyczny Polak rocznie wydaje na książki 17,- złotych, a w czytelnictwie jesteśmy na ostatnim miejscu wśród państw Unii Europejskiej.

środa, 08 grudnia 2010

 

 Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

     przedstawia:

     "Katalog"

 Występują:

Czytelnik Inżynier - CzI

Bibliotekarka Publiczna - BP

CzI - dlaczego nie ma w katalogu tej autorki?

Podaje kartkę z napisem: Sigrid Undset.

BP podchodzi do katalogu kartkowego, wyciąga skrzynkę oznaczoną literą "U", wyszukuje kartki katalogowe i pokazuje czytelnikowi

CzI - a ja szukałem pod Sigrid

BP dębieje

Kurtyna razem z nią.

****************************************************************

Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

      przedstawia:

     "Poliglotkę"

Miejsce: biblioteka wyższej uczelni technicznej, magazyn czasopism

Czas - lata 60-te XX wieku

Magazynierka Starsza - MS

Bibliotekarka Młodsza - BM

BM - pani Stasiu to francuskie pismo "Kątrandi" proszę położyć na dolnej półce.

MS oburzona - jakie znowu "Kątrandi"? Przecież to jest comptes rendus - umiem przecież czytać.

Kurtyna miłosiernie opada.

**************************************************************

Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

     przedstawia:

 "Konflikt pokoleń"

Miejsce: biblioteka wyższej uczelni technicznej, magazyn czasopism

Czas - lata 70-te XX wieku

Magazynierka ze Stażem - MzS

Bibliotekarka Młoda - BM

MzS - bo jak jest napisane december to jest to numer dwunasty, a jak july to siódmy

BM - porażona idzie do koleżanek działu czasopism i dzieli się tą wiedzą tajemną

Kurtyna chichocze złośliwie.

p.s. MzS - ukończyła szkołę podstawową

BM - ukończyła pomaturalne studium bibliotekarskie, w liceum uczyła się jęz. rosyjskiego, łaciny, a prywatnie jęz. angielskiego

niedziela, 05 grudnia 2010

  O autorce: 

Andżelika Piechowiak (ur. 16 września 1980 w Świnoujściu) – polska aktorka. Jest absolwentką Akademii Teatralnej w Warszawie. Prywatnie - żona aktora Michała Lesienia.

O książce:

"Koty i ich sławni ludzie" to pozycja  wydawnictwa "Nowy Świat" mieszczącego się w Warszawie.

"Mówi się, że kot powstał wtedy, kiedy lew kichnął". Nie wiem jak było naprawdę ale polecam dziś książkę w której znane osoby opowiadają o swoich pupilach.

Eeee, znowu o kotach - pomyślicie zapewne. Będzie nudno i sentymentalnie a smrodek dydaktyczny zepsuje nam powietrze. A wcale, że nie - jak mówią dzieci.

Po pierwsze - autorka rozmawia zarówno z kobietami m.in. Dorotą Sumińską, Ewą Bem, Joanną Chmielewską jak i mężczyznami np. Zbigniewem Wodeckim, Wojciechem Mannem i Tomaszem Raczkiem. I to nie jest koniec listy obecności.

Po drugie - z wypowiedzi wynika, że nie wszyscy są swoimi kotami zachwyceni. Rozpiętość uczuć jest ogromna od bezwarunkowej miłości do dezaprobaty.

Po trzecie - koty tych osób są nie tylko różnie umaszczone ale i nabyte w rozmaitych okolicznościach, mają nietypowe zwyczaje i charakterki.

Po czwarte - koty jonizują odwrotnie niż ludzie dlatego dobrze wpływają na nasze samopoczucie.

Po piąte - koty zawsze są niezależne i tę cechę kocham u nich najbardziej.

Oto parę celnych cytatów:

Anna Chodakowska, aktorka: "Panuje drętwe chamstwo albo działanie na szkodę zwierząt całkowicie  pozbawione refleksji ludzi, ktorzy nigdy nie stali nawet obok sumienia".

Dorota Sumińska: "Psy muszą mieć mocnego szefa, koty łaskawego darczyńcę".

Oskar Wilde: "Ludzi można podzielić na dwie kategorie - miłośników kotów i osoby poszkodowane przez los".

Książka ta jest starannie wydana, w twardej okładce i z wieloma zdjęciami. Dodatkową atrakcją jest kompletny brak korekty. Najbardziej rozbawiło mnie zdanie: "Trzeba ją było szczyc i przy okazji ogolić połowę czaszki" mimo smutnej treści. Przy czytaniu możemy więc zabawić się w polowanie na "byki".

Ale i tak pozycja ta nadaje się na prezent mikołajkowo-gwiazdkowy. Przy okazji przypomina, abyśmy dbali o swoich braci mniejszych przez okrągły rok, ale szczególnie zimą.

Ułozyłam hasło: Zaopiekuj się sierotką - psem, chomikiem albo kotką!

 

sobota, 04 grudnia 2010

  Wczoraj dostałam list od koleżanki. Zawierał kartkę z życzeniami świątecznymi oraz elaborat potępiający przeciwników PiS. Poraził mnie i przeraził ogromnym ładunkem nienawiści i przekonaniem o jedynie słusznej opcji. Tym bardziej, że osoba ta uważa się za bardzo wierzącą. Przecież chrześcijaństwo jest religią miłości.

Trwają "Promocje dobrych książek", dziennikarka Maria Woś zaprosiła mnie na swój wieczór autorski.

Poszłam na przystanek, usiadłam na częściowo zdemolowanej ławce. Nadjechał tramwaj w przeciwną stronę zdążający, chciałam zrobić zdjęcie reklamy na nim umieszczonej. Co ja aparat do oka to złomiarz mi przed obiektyw. I tak kilka razy. Tramwaj odjechał a ja do osobnika: bo zrobię panu zdjęcie i wyślę na policję. Z kumplem mieli pełną torbę jakichś blach, może kradzionych.

Wysiadłam na ul. Grodzkiej, na Odrze zauważyłam mały lodołamacz - patrz zdjęcie.

Na spotkanie się nie spóźniłam ale wszystkie miejsca siedzące były zajęte. Zobaczyłam znajome małżeństwo, niestety przypiął się do nich osobnik nadający o prywacie. Nudnie.

W tym samym tonie utrzymał się aktor i poeta Bogusław Kierc mający za zadanie przedstawienie nam autorki. Dawno nie słyszałam takiego beznadziejnego, zachwyconego sobą, słowotoku.  Trwało to 25 minut, a na spotkanie przeznaczono godzinę. Gadulstwo to nie jest dowód na inteligencję. Miałam ochoę i jego, i organizatorów zamordować. Nie zadbali też o wystarczającą ilość egzemplarzy książki. Powiedziałam młodemu człowiekowi przy kasie, że powinni się wstydzić. Obiecali zamówić. I co z tego? Przecież nikt już tam specjalnie nie przyjdzie po tę książkę.

Autorka przeczytała 3 felietony a ja oblewalam się potem z zaduchu, stopy chciały mnie kopnąć w de, że im zafundowałam torturę godzinnego stania. Iście PRL-owska organizacja pt. " "jakoś to będzie". Niech ich diabli porwą i każą stać w nieskończoność.

Rynek wreszcie odśnieżono, wraz z oświetloną świątecznymi dekoracjami ul. Świdnicką wygląda wielkomiejsko, a nie jak w poprzednią niedzielę, zadupie-zawieje-zasypie.

Tramwaj nie dowiózł mnie do przystanku docelowego bo przed nami był wypadek.Wysiadaliśmy więc pomiędzy przystankami mało radośnie lądując po kostki w śniegu.

Na schodach klatki spotkałam sąsiadkę. Zaprosiłam ją na środowe zajęcia kolażowe - nie przyszła. Dzisiaj rano powiedziała, ze bała się śliskości. A teraz koło 17-tej (zajęcia były na 13,30) nie bała się. Nie omieszkałam jej to wytknąć. "A co, ślisko jest?" zapytała. Lubię inteligentne pytania.

piątek, 03 grudnia 2010

  Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

        przedstawia:

     "Smocze wejścia"

      Występują:

Młody w stanie wskazującym - MwSW

Bibliotekarka publiczna- BP

Miejsce: biblioteka do której wejście to dwa schodki, drzwi, wiatrołap, schodek,

Czas: zaraz po wyjściu czytelniczki, która zazdrościła BP pracy w kulturalnym środowisku.

Drzwi się  otwierają i potykając się o wewnętrzny schodek wpada do środka MwSW

MwSW (bardzo z siebie zadowolony) - to było wejście smoka, coooo?

BP - wymawia pod nosem imię Pana Boga nadaremno.

Minął nudny tydzień aż tu nagle drzwi się z hukiem otwierają i kogóż widzą piękne oczy BP? Tak, tegoż samegoż MwSW.

MwSW (z szerokim uśmiechem) - widzi pani? to było drugie wejście smoka.

Kurtyna pokazała mu język, BP ukarała ją wiecznym wiszeniem w kącie.

p.s.. trzeciego razu nie było.

*************************************************************

    Teatrzyk "Kielbie we łbie"

          przedstawia:

         "Elegancję"

Miejsce: biblioteka z czytelnią,  wydziału humanistycznego, wyższa uczelnia, miasto wojewódzkie

czas - lata 80-te XX  wieku

Bibliotekarka uciszająca - BU

Grupka studentów - GS

Czytelnicy nie byli przyzwyczajeni do zachowania ciszy, nowa bibliotekarka próbowała wprowadzić ten szlachetny zwyczaj. Bez skutku. Pewnego dnia przed drzwiami wejściowymi do czytelni stanął, skradziony sprzed sklepu odzieżowego w rynku, napis: ELEGANCJA.

BU - to teraz będziecie musieli zachowywać się elegancko czyli cicho

GS - stoi bardzo zdziwiona

BU - sami tego chcieliście

Kurtyna podskakuje z radości.

***************************************************************

Teatrzyk "Kielbie we łbie" 

       przedstawia:

        "Zupę"

Miejsce: biblioteka główna wyższej uczelni technicznej, jeden z działów pracy wewnętrznej

Czas - lata 70-te XX wieku

Bbliotekarka Inteligentna Inaczej - BII

Bibliotekarka zniecierpliwiona codziennie tym samym pytaniem - BZ

BII - co mam dzisiaj ugotować na obiad?

BZ - może zupę na gwoździu?

BII - a te gwoździe to mają  być nowe czy zardzewiałe?

Kurtyna chowa się za szafę i kona ze śmiechu.

 

czwartek, 02 grudnia 2010

 

  Jest 2 grudnia 2010 roku, czwartek. Moja (bardzo długa) ulica nieodśnieżona, chodniki też. Sąsiednie, też nie najkrótsze - jak wyżej. To się przejechałam do Rynku. No i popatrzcie na dwa górne zdjęcia. Zasypało na biało nie tylko bruk ale i hrabiego. Wyobrażam sobie co on mysli o władzach Wrocławia, np. lenie patentowane, hołota pazerna na kasę, nieodpowiedzialne bubki (z możliwością zmiany litery na d) itp.

Na rynku stoją kramy  świątecznego jarmarku, a przy pregięrzu dla dzieci baśniową kraina. No i brodzi się po kostki w śniegu.

A na dachu domku baśniowego pracowity człek szuflą zgarnia śnieg, żeby mu się nie zawaliło. Tylko, że nie patrzy na dół, aby sprawdzić czy ktoś nie przechodzi. Jego chata z kraja pewnie.

W poniedziałek na kontenerze na śmieci zobaczyłam powyższe ogłoszenie. Zastanowiłam się - jak to zaginął? Wyszedł z domu i zbłądził? Stracił pamięć? Wybrał wolność?

Na stronie Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej www.wbp.wroc.pl mam swoją rubrykę pt. "Bibliotekarka poleca" (po lewej stronie w zakładkach), opublikowano mi też tekst "Kot i ja".  

     

 

środa, 01 grudnia 2010

  Powyżej dodałam wyklejankę obyczajową chociaż dzisiaj na zajęciach w pobliskiej bibliotece robiłyśmy prace pt. "Zimowo-świąteczne inspiracje i motywy". 

Byłam pewna, że nikt na taką pogodę nie przyjdzie, a tu duża niespodziewanka bo:

1 - "Gazeta Wrocławska" pierwszy raz umieściła mój anons o zajęciach, który przeczytały dwie panie. Jedna z nich była czytelniczką biblioteki przy ul. Galla Anonima, oglądała tam moje prace i nawet spowodowała, że wystawiłam je w dwu szkolach (przy ul. Jedności Narodowej i Roosevelta). Teraz chciała podejrzeć jak ja to robię,

2 - dwie panie czytelniczki biblioteki gdzie spotkałyśmy się na dzisiejszych zajęciach powiedziały zimie stanowcze NIE, nie boimy się i przyszły! 

Tak więc były cztery panie. Opowiedziałam od czego się zaczęło moje kolażowanie i o pierwszej zaokiennej recenzji. Pokazałam swoje prace zwykłe i świąteczne.

Przyniosłam ze sobą dużo materiałów-wycinków, ozdobne dziurkacze i naklejki, kolorowe kartony już przycięte do formatu kartki świątecznej. Dużo wcześniej zbierałam foldery, ulotki reklamowe sklepów i firm, gazety i przyniosłam, aby było z czego wycinać. Biblioteka też swoje dołożyła.

Dwie z pań wykonały klasyczne kartki świąteczne. Moja czytelniczka na koniec wzięła trochę materiałów - wycinków, aby nauczyć tego swoją wnuczkę. Ode mnie się dowiedziała, że można w sklepie papierniczym kupić ozdobne dziurkacze z motywami świątecznymi (aniołki, choinki, dzwoneczki, gwiazdki) oraz błyszczące naklejki.

Pozostałe dwie panie w duecie zrobiły klasyczne kolaże o tematyce zimowej i świątecznej. Jedną pracę zabrały, cztery zostawiły na wystawę w bibliotece. I postanowiły w domu przejrzeć makulaturę, wyciągnąć tę z motywami świątecznymi, aby twórczo spożytkować. A na przyszłość zbierać otrzymane kartki świąteczne i wykorzystywać do takich prac. Bo to są działania ekologiczne przecież. Kto nie przyszedł niech żałuje.

 

wtorek, 30 listopada 2010

    Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

       przedstawia:

       "Geniusza"

czas: XXI wiek, po reorganizacji bibliotek publicznych

miejsce: miasto wojewódzkie, biblioteka publiczna w centrum miasta

     Występują:

Bardzo Zdolny Nowy dyrektor - BZND

Bibliotekarki Publiczne - BP

BZND - ja to mógłbym nawet zostać dyrektorem fabryki odkurzaczy

BP - stoją w zadziwieniu

Kurtyna biegnie do wc, aby puścić pawia

***********************************************************

Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

     przedstawia:

     "Pomysł"

Czas i miejsce: kuluary zebrania bibliotekarek publicznych, wymiana pomysłów na skuteczne odzyskiwanie książek od czytelników

  Występują:

Bibliotekarka publiczna starsza - BPS

Bibliotekarka publiczna młodsza - BPM

BPS - (zdeterminowana nadzwyczaj) może dobrze by było pochodzić po domach, adresy mamy... ale ja bym brała ze sobą kałasznikowa, najpierw oddają książki a potem ja tatata "pa wsiech"

BPM - jejku jak mi się to podoba

Kurtyna stuka się w czoło energicznie.

*************************************************************

Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

      przedstawia:

       "Gady"

Czytelniczka Uczennica - CzU

Bibliotekarka Publiczna - BP

CzU - poproszę anakondę 

BP - chcesz książkę o gadach?

CzU - nie, taką lekturę szkolną

BP - to może "Antygonę"

CzU (lekceważąco) - no, chyba tak

Kurtyna wachluje siebie i BP 

 

niedziela, 28 listopada 2010

 

 Spektakl wg książki "Idioty" Dostojewskiego bardzo jest nowoczesny.
Akcję przeniesiono w dzisiejsze czasy.
Nastazja Filipowna jest supermodelką, a Myszkin byłym działaczem "Solidarności", który nie wytrzymał naporu rzeczywistości lądując w domu wariatów. Wyszedł niewyleczony i nie wie która rzeczywistość to norma i prawda.
Symbolem Rosji i konsumpcji jest duża czerwona lodówka, stały rekwizyt na scenie.
A poza tym mamy tam herbatę w szklankach w metalowych koszyczkach ale taką na smyczy a nie z samowara. Szatkowanie główki kapusty, gołego aktora w długiej scenie, smażenie naleśnika, prawdziwy ogień, palenie cygara, wrzucanie stu tysięcy rubli w płomienie oraz ostrą muzykę akordeonową.
Aktorzy często miotają się po scenie ni to w tańcu chocholim, ni to jakby po zażyciu dopalaczy.
Mamy jeszcze atak padaczki i wyświetlanie na ekranie teatru cieni.
Głowa boi od nadmiaru podtekstów, osób i inteligencji autorów przedstawienia.
Radziłabym zmienić leki lub dilera.

 Tak się składa, że czytałam tę książkę i uważam, że o sprawach egzysencjalnych najlepiej myśli się w ciszy. A  w hałasie można najwyżej zidiocieć.

 

   

Tagi: Wrocław
21:17, alodia1949 , o spektaklu
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 listopada 2010

  

Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

     przedstawia:

  "Siedem trupów"

    Występują:

Bibliotekarka Publiczna - BP

Czytelnik Młody - CzM

CzM - czy ma pani coś takiego jak siedem trupów w wannie?

BP - tego nie mamy

Kurtyna biegnie do łazienki sprawdzić czy BP mówi prawdę.

(przekazane przez Jolę, dziękuję)

**************************************************************

Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

     przedstawia:

   "Dzień życzliwości"

Akcja dzieje się wieczorem 21 listopada 2010 roku.

   Występują:

Cichy Wielbiciel Seniorek - CWS

Seniorka Rozbawiona - SR

Telefon Komórkowy - TK

TK dzwoni

SR - odbiera i słyszy młody męski głos 

CWS - dzień dobry mówi (tu nazwisko i imię) przeglądałem pani galerię na naszej-klasie, czy możliwa by była z panią kawa?

SR - a czy pan wie ile ja mam lat?

CWS - Tak, ale co to przeszkadza?

SR - dostaje ataku śmiechu i odmawia

Kurtyna kłania się jej w pas.

p.s. fakt autentyczny, to mi się przytrafiło, wiedziałam, że jestem przepięknej urody oraz osobowości ale takie coś zakrawa na zboczenie.

**************************************************************

Teatrzyk "Kiełbie we łbie"

      przedstawia:

      "Tarzana"

    Występują:

Bibliotekarka Publiczna Omawiająca - BPO

Bibliotekarka Publiczna Prostująca - BPP

BPO - omawiając niedawno wydaną książkę: i ten Tażan...

BPP - to był Tar-zan, on się nie tarzał

Kurtyna cicho klaszcze.

 

 

 

 

O autorze
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek