O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.

Noc Muzeów

niedziela, 20 maja 2012

 Wszystko zaczęło się jesienią 2011 r. Poszłam z teczką zawierającą plansze z kolażami wystawy "Przez wrocławskich ulic sto" do Domu Edyty Stein z propozycją pokazania jej tamże. I teraz zaproponowano mi w ramach "Nocy Muzeów" wystawę połączoną z czytaniem opowiadania pt. "Kościotrup pamiętajacy Breslau". Wybrałam je ponieważ nawiązuje do przedwojennego Wrocławia. No i nie jest długie. W domu zrobiłam próbę generalną - czytanie trwało 17 minut.

Wraz z panią Ewą cztery godziny montowałyśmy wystawę,  coż - bez pracy nie ma kołaczy. Mieści się ona na poziomie -1, w sali o bardzo surowym piwnicznym dizajnie. Postanowiłam pomieszczenie trochę umaić. Maj przecież mamy - prawda? Wybrałam się więc dzisiaj, za radą pani Basi, nad Odrę, aby pozyskać trochę zieloności. Chciałam też uciąć suchę wysokie trawy z rosochatymi witkami rosnące nad samą wodą, ale przedostanie się do nich groziło śmiercią lub kalectwem, a na pewno utytłaniem się w błocie. Zrezygnowałam z tej przygody albowiem wolę się tytłać w złocie  ewentualnie złotogłowiu a nie błotonogowiu. No i błoto nie jest moim naturalnym środowiskiem. Złoto też nie - niestety. Wracając do umajania - chabazie moje i białe kwiaty jakie przyniosla pani Małgorzata trochę odwracają uwagę od ścian i podłóg w więziennych klimatach. Poza tym ja przygotowałam pakiety (w osobiście wykonanych kopertach) z materiałami o Wroclawiu oraz drobny catering i wodę mineralną, a Dom napoje czyli kawę, herbatę i sok dla gości. Powitałyśmy ich wraz z panią Malgorzatą Linowską. Ja powiedziałam, że w opowiadaniach morduję swoich wrogów, a na pytanie skąd ich tylę, odpowiadam, że tylko ludzie bez charakteru ich nie mają.

Potem o godzinie 20-tej pani kustosz oprowadziła nas po domu i życiu rodziny Edyty Stein. Była najmłodszą z jedenaściorga dzieci Zygfryda i Augusty Steinów. Ojciec zmarł w wieku 49 lat i to Augusta prowadzila firmę drzewną, z takim powodzeniem, że kupili ten dom. Okazuje się, że nie tylko Edyta zmieniła wiarę ale i jej siostra Róża. Augusta zmarła w 1938 r., trojgu z rodzeństwa  udało się wyemigrować, Edyta i Róża zginęły w komorze gazowej Auschwitz, reszta rodziny w Teresinie.

A za oknem, na podwórku rośnie kasztan, i teraz właśnie kwitnie, pamiętajacy tę rodzinę.

Jan Paweł II powołał do współptronowania Europie trzy święte kobiety: Brygidę Szwedzką, Katarzynę ze Sieny i Teresę Benedyktę od Krzyża czyli wrocławiankę,choć nie Polkę,Edytę Stein (1891-1942). W kościele p.w. św. Michała Archanioła jest kaplica Edyty Stein. Warto zwiedzić dom i pomodlić się za Edytę i wszystkich zamordowanych  przez oszalałych politykow w kaplicy, a na cmentarzu żydowskim przy ul. Ślężnej położyć kamyk na grobie Augusty.

 

O autorze
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek