O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.

święta

środa, 16 kwietnia 2014

 Ależ mam dziś dzień - w piekle radośc niesamowita. O 8,30 zadzwoniła do mnie koleżanka (doskonale wie, ze o tej porze jeszcze śpię), żeby nadać na naszą wspólną znajomą. Nie lubię. Rozbudziła mnie, a jak już zasnęłam to obudziłam się o 11,30.

Potem okazało się, że diabeł ogonem nakrył adres koleżanki, ktory sobie wczoraj wieczorem zapisałam. Zadzwoniła do mnie z życzeniami, mieszka, po pergrynacjach wielu, włączając w to internowanie w Gołdapi, w rodzinnej wsi, bo lubi i blisko ma rodzinę.

Aby zmiksować witaminową bombę (mandarynka, banan, jabłko, grapeifruit, pomarańcza) postawiłam miseczkę z jedzeniem Misi do zlewu (przestrzenie mam lilipucie), no i okazało się nagle i niespodziewanie , że jest pełna wody, czyli jedzenie do wyrzucenia.

Dzisiaj też wylałam sobie sporo bardzo gorącej herbaty na dekolt, na szczęscie bąbli nie ma ani ran ciętych, kłutych ni postrzałowych :), to teraz będę się zachowywać jak poparzona - ostrzegam! :)

Najgorzej było w poniedziałek. Klub Seniora zalatwił nam bilety na "Mistrza i Małgorzatę" w Teatrze Muzycznym Capitol. Miejsca bylły w ósmym rzędzie balkonu wzięłam więc lornetkę teatralną. Wyjęłam ją z torebki już po ciemku, wyczułam sznureczek, założyłam na szyję pewna, że mam ją na uwięzi. Na scenie w pewnej chwili pokazywano sztuczki w wyniku jednej spadły na publiczność banknoty - rosyjskie czerwieńce. I po dłuższej chwili zorientowałam się, że lornetki na kolanach a zwłaszcza na sznureczku nie ma. Poza tym nagłośnienie jest tam jak dla głuchych. Kompletnie nie rozumialam co aktorzy śpiewali. Skatowało mnie to dokumentnie i w przerwie uciekłam z bólem głowy. Stracili we mnie widza.

Wczoraj nie weszły mi tu wszystkie zdjęcia kartek. Nie bo nie i już. I nie chodzilo o to, że dałam za dużo plików. Czasem blox.pl ma fanaberie. Właśnie obchodzi jubileusz 10. lat istnienia i prosi o życzenia no to życzę sobie i jemu (bloxowi), aby takich niespodzianek nie było, bo mnie wkurzają.

Życzę Wam jak najmniej (bo wcale to się nie zdarza) wkurzających ludzi i sytuacji oraz zdrowia mrowia, kasy masy!!!

 

 

 

 

Tagi: wielkanoc
21:17, alodia1949 , święta
Link Komentarze (6) »
niedziela, 15 grudnia 2013

 Zgodnie z oczekiwaniem wyrażonym w komentarzu zrobiłam zdjęcia kilku swoich kartek. Oto one:

wykonuję je z różnych materałów, te są z kartek jakie otrzymałam od znajomych w poprzednich latach, obok własnoręcznie wykonane bombki

tu głównym tworzywem są tkaniny

tu jedna z guzików, dwie leżące z kawałeczków tkaniny i na nich nalepione są choinki, a jedna (renifer) papierowa

od koleżanki dostałam kiedyś paczkę z niedużymi kawałkami sztucznego futra, wykorzystałam je do zrobienia tych kartek, jedną jej wysłałam

te kartki zrobiłam na zajęciach w "Konturach Kultury" przy ul. Jagiellończyka, piękne są ale do wysłania niepraktyczne, bo mają wystające elementy, stojąca po lewej to gwiazdki wycięte z kory brzozy, po prawej choinka z cynamonu, po lewej leżąca gotowa gwiazdka i w rogach gwiazdki anyżu, po prawej suszony plasterk pomaraczy, na nim anyż, małe szyszki i gałązka owinięta złotym drucikiem; nadają się jedynie do dołączenia do prezentu lub wysłania w twardym pudełeczku

a taki wieniec (gotowy z gałązek wikliny) ozdobiłam wczoraj w "Konturach Kultury" pod okiem miłej pani Oli, bombki tu prezentowane także. Wieniec wisi w drzwiach między przedpokojem a kuchnią.

A żeby mi nie było za dobrze to Misia znowu ma zapalenie pęcherza. Albo sikała kamykami z nerek.

15:03, alodia1949 , święta
Link Komentarze (7) »
O autorze
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek