O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.

różne

sobota, 10 lutego 2018

Kolega dzwoni do kolegi:

- Stary, wczoraj buchnęli mi brykę!

- Dzwoniłeś na policję?

- Powiedzieli, że to nie oni.

Mój komentarz: To co, ma zadzwonić do straży pożarnej czy na pogotowie?

************************************************************************

W przerwie meczu trener drużyny piłkarskiej mówi:

- Nie jestem przesądny ale zaczynam mieć złe przeczucia co do końcowego rezultatu skoro przegrywamy 0:13.

Mój komentarz: refleks szachisty masz trenerze, zmień dyscyplinę sportową.

********************************************************************************

Dwaj policjanci łowią ryby. Nagle jeden z nich pyta: 

- Może masz zapasowy spławik?

- Mam, a po co ci?

- Bo ten się chyba zepsuł. Od minuty wciąż się zanurza.

MK - on ci z trzynastego posterunku jest. Policjant, nie spławik.

********************************************************

Do pracy przyjmują nowego pracownika.

- Jak długo byl pan w poprzednim zakładzie?

- Trzy lata.

- Opuścił go pan wskutek wypowiedzenia?

- Nie, dzięki amnestii.

MK - kariera zapewniona.

 


Tagi: Dowcip żart
18:05, alodia1949 , różne
Link Komentarze (4) »
piątek, 02 lutego 2018

W materiałach do kolaży znalazłam wiersz Ludwika Jerzego Kerna pt.: "Zima w mieście" -

jest nieustannie aktualny co do działań służb (nie)dbających o chodniki i ulice

(chciałam pójść na skróty i skopiować z internetu ale wiersza tego nie ma)


Rozważały prababki,

rRzważali prateście

Czy zima jako taka

Weselsza jest na wsi, czy w mieście?


Istnieje przekonanie

Ukryte w duszy na dnie,

Że jednak na wsi zimą

Jest dużo, dużo ładniej.

 

Może tak jest istotnie

Od strony estetycznej,

Natomiast od strony hecy

W mieście zimą jest śliczniej.

 

Na wsi dzień monotonnie

Chwila za chwilą mija,

A w mieście co rusz ktoś łapie zająca,

Albo orła wdzięcznego wywija.

 

Na wsi stoją spokojnie

Uśpione wierzby i grusze,

A w mieście co rusz na chodniku

Leży staruszka,

Albo staruszek.

 

Karetki wyją, a wyją,

Pulsując światłem niebieskim...

Czy widzi się coś takiego

W tym nudnym pejzażu wiejskim?

 

Tam nocą mogą zabłysnąć

Najwyżej oczka lisie.

A w mieście lecą sopelki z dachu,

Nie mówiąc już o jakimś

Bardziej potężnym nawisie.

 

On nie wybiera nikogo

Ale spada na łby, jak leci,

Dzięki czemu szansę zabawy

Mają wszyscy

Dorośli i dzieci.

 

Autka zaś bum-bum robią

Więc ilość ich wciąż się zmniejsza - 

I dlatego twierdzę, że w mieście

Zima jednak jest atrakcyjniejsza.

Tagi: Kern L J zima
19:22, alodia1949 , różne
Link Komentarze (2) »
sobota, 11 listopada 2017

Kubuś mówi do Prosiaczka:

- Wiem co się z Tobą stanie gdy dorośniesz.

- A co, czytałeś mój horoskop?

- Nie, książkę kucharską.

Mój komentarz: Kubuś stanowczo powinien przerzucić się na inną literaturę!

******************************************************************************

Rozmawiają dwie znajome:

- Dokąd tak pędzisz?

- Na wystawę.

- A kto ciebie zechce oglądać?

Mój komentarz: może kurator... sądowy?

*****************************************************************************

Święty Mikołaj przyjechał do Etiopii i rozmawia z dziećmi:

- A czemu wy takie chude jesteście?

- Bo nie jadłyśmy od miesiąca.

- Co? nie jadłyście to nie będzie prezentów!

Mój komentarz: to jest wyjątkowo głupi dowcip. Pokazuje ignorancję tzw. dobrych ludzi, ktorzy niosą pomoc głodującym.

*****************************************************************************

Rozmawiają dwa noworodki: 

- Jaką masz płeć?

- Nie wiem.

- To podnieś kołderkę.

- I co?

- Jesteś dziewczynką.

- A skąd wiedziałeś?

- Bo masz różowe buciki.

Mój komentarz: stereotypy wiecznie żywe są.


Tagi: dowcipy
17:20, alodia1949 , różne
Link Komentarze (7) »
sobota, 28 października 2017

Z tej książki cytuję następne anegdoty:

Szczerość widza

Anna Dymna, która jako dojrzała kobieta nabrała kształtów, reakcje ludzi na swój wygląd traktuje z humorem.

Komentarze szczególnie nasilają się po emisji starszych filmów z jej udziałem. Stanowi to również wyznacznik tego co ludzie ujrzeli właśnie w telewizji.

Po przypadkowym: "Boże święty tylko głos z pani pozostał" - wnioskuje, że właśnie nadawano "Znachora";

Po uroczym stwierdzeniu: "Ale pani gruba" wie, że powtarzano "Kochaj albo rzuć".

A po taktownym "Jezus Maria, to pani jeszcze żyje?" - gwiazda Starego Teatru rozpoznaje, że zaczęła się emisja "Janosika", w którym zagrała jako studentka drugiego roku...

KOMENTARZ mój - odpowiadałabym tym wielbicielom: a kiedy ostatnio przejrzał/a się pan/i w lustrze?

Obiad zjadła sama

Irena Eichlerówna była prawdziwą teatralną diwą. Nie tylko świetnie grała ale i równie mistrzowsko rachowała.

Kiedyś Adam Hanuszkiewicz omawiał z nią szczegóły uroczystego obiadu, którym pragnął uczcić jej twórczy jubileusz. Miało w nim uczestniczyć wielu ważnych gości. 

- Ile pan na to przeznacza? - zapytała aktorka.

Gdy padła suma, krzyknęła: Co to, to nie! Pieniądze proszę mi przesłać do domu, a obiad to ja zjem sama!

KOMENTARZ mój: ciekawa jestem jak to się skończyło czyli kto zjadł ten obiad.

Fatalna rola

Ryszarda Hanin była aktorką powszechnie uwielbianą nie tylko z racji swego zawodowego kunsztu, ale także ze względu na wewnętrzne ciepło jakim obdarzała odtwarzane przez siebie postaci.

Kiedyś zrobiła wyjątek od tej reguły, kreując w popularnym serialu "Polskie drogi" rolę matki gestapowca granego przez Henryka Talara.

Traf chciał, że ta właśnie dwójka aktorów występowała w spektaklu "Ballada o Januszku". Po przedstawieniu, na spotkaniu z publicznością, dialog się nie kleił, atmosfera była chłodnawa - jednym słowem - coś wisiało w powietrzu. 

Nagle najodważniejszy z widzów wstał i wskazując na Talara, wygarnął: Pani Hanin, kochamy tu panią wszyscy tylko proszę nam wytłumaczyć dlaczego zgodziła się pani zostać matką tego... sku.....na?

 


Tagi: aktorzy
15:12, alodia1949 , różne
Link Komentarze (2) »
sobota, 19 sierpnia 2017

Już o tym pisałam, że przed przejściem na emeryturę postanowiłam napisać książkę w której zabiję (jako autor, nie w rzeczywistości) swoich wrogów. Powstało 20 opowiadań.

W internecie są oferty różnych wydawnictw ale w końcu zdecydowałam się na drukarnię znajdującą się przy mojej ulicy. Miało być dobrze ale wyszło jak zwykle - czyli nie uzyskałam pomocy od fachowca - redaktora tekstów, a o drugim nie wiedziałam. W drukarni tekst poszedł w takiej postaci jaką przekazałam. Nie udało mi się wyłapać wszystkich literówek no i są też inne błędy. Co zauważają tylko fachowcy, na szczęście. Różnym znajomym, przede wszystkim tym, którzy występują w opowiadaniach daję książkę w prezencie, z dodatkami wykonanymi własnoręcznie - zakładką w postaci sówki i kota oraz kolażem z kocim motywem. 

Oto przykład takiego pakietu (dwie wersje kolażu - na ciemnym i na jasnym tle):


Na spacerze ze znajomą po Parku Szczytnickim wymyśliłam, że przydałaby się mapa miejsc akcji. Skserowałam więc część planu Wrocławia i będzie to kolejny dodatek.


sobota, 24 czerwca 2017

 

Dedykuję tym, którzy nie wątpią o słuszności czynów swych 

Wisława Szymborska - Pochwała złego o sobie mniemania

Myszołów nie ma sobie nic do zarzucenia.

Skrupuły obce są czarnej panterze.

Nie wątpią o słuszności czynów swych piranie.

Grzechotnik aprobuje siebie bez zastrzeżeń.

   Samokrytyczny szakal nie istnieje.

    Szarańcza, aligator, trychina i giez

    żyją jak żyją i rade są z tego.

Sto kilogramów waży serce orki,

ale pod innym względem lekkie jest.

   Nic bardziej zwierzęcego

   niż czyste sumienie

   na trzeciej planecie Słońca.

sobota, 17 czerwca 2017

 Długotrwały stres związany z pracą społeczną obniżył moją odporność. A diabeł - stróż mój tylko na to czekał z choróbskiem w ręce. Tak więc teraz angina, antybiotyk, alergia  - ale atrakcje :(.

Poniżej dwa wiersze znalezione w makulaturze.

Henryk Kaletka

Przyszła do mnie Pani Starość

Przyszła do mnie Pani Starość

z bólem kręgosłupa i z siwymi włosami.

Jak ja nie lubię siwych włosów!

Ale jestem dżentelmenem

nie mogę jej wyrzucić.

Chodząc z nią po mieście

przestałem widywać moich przyjaciół,

i coraz ich mniej dookoła.

Jeszcze niedawno tacy żywotni.

Za to widuję innych uśmiechniętych ludzi,

których nie znam.

Może to jest ta słynna wymiana pokoleń?

Przecież choć nie chcę i ja jej podlegam.

Coraz więcej w tej Pani Starości

smutku i nostalgii przemijania.

Ale ja się jej nie poddam.

Będę śpiewał w poniedziałki w TZR, 

razem z tymi, co nie chcą

tej starczej rezygnacji.

**********************************

Henryk Węgrzyk

Święty spokój

Kiedy ósmy krzyżyk leci,

zamieniamy się znów w dzieci.

W pionie trzyma siła woli,

szczęściem: gdy nas nic nie boli.


Jeśli chcemy żyć wciąż dalej,

nie czekajmy na szpitale.

Bo tam tylko lekarz może

stwierdzić jedno: będzie gorzej.

 

Optymizmu jednak trzeba:

wciąż zbliżamy się do Nieba.

Bo nas czeka: niepojęty

w perspektywie Spokój Święty.




sobota, 10 czerwca 2017

Rzeczywistość mam ostatnio okropną, więc sobie i Wam parę anegdot o gwiazdach:

 

Telefoniczna pomoc

Ciepły komik z dużym wnętrzem   - komentowano jego aktorstwo. Mowa o Bogumile Kobieli, popularnym Bobku, o którym tak trudno i przykro pisać w czasie przeszłym.

Znane było jego przywiązanie do żony Gosi. Wydzwaniał do niej ciągle z wojaży.

Do historii przeszedł jego żart, kiedy to ze słuchawką przy uchu powtarzał rytmicznie: Dobra, zła, dobra, dobra...

Na pytanie kolegów co to ma oznaczać odparł, że właśnie pomaga żonie... sortować truskawki.

Potrójne zauroczenie

Znany i lubiany artysta plastyk, znakomity rysownik i wspaniały gawędziarz Szymon Kobyliński uchodził za znawcę nie tylko różnych rodzajów broni ale także kobiecego piękna.

Na pytanie co go najbardziej fascynuje u własnej żony  odpowiedział:

- Trzy rzeczy!

- Jakież to?

- Podbródek - odpowiedział radośnie.

Komentarz mój: a co odpowiedziałaby jego żona na takie pytanie?


***************************************************************************

Ścigany w Nowym Jorku

Krzysztof Kieślowski przyznawał często, że ma awersję do Stanów Zjednoczonych.

- Wszystko tam jest za duże - mawiał. Miasta, samochody, ruch na ulicach i wytwornie filmowe też.

Kiedyś w Nowym Jorku, spiesząc się na pokaz swojego filmu utknął w taksówce, która potrąciła rowerzystę.

Zrobił się korek. Pan Krzysztof obawiając się spóźnić wybiegł z taksówki i udał się pospiesznie na skróty.

Gapie spostrzegłszy uciekającego z miejsca wypadku człowieka rzucili w pościg za "przestępcą".

Reżyser przedarł się jakoś do budynku kina.

Przywitany stereotypowym: Jak leci?

odparł poirytowany: Byle jak!

*********************************************************************

Obie z koleżanką zrezygnowałyśmy z wolontariatu w "Bibliotece sąsiedzkiej". Nasze zaangażowanie wzięto za słabość. I takie są skutki.


 

18:15, alodia1949 , różne
Link Komentarze (2) »
sobota, 13 maja 2017

Po ostatnich dość smutnych wpisach dziś parę anegdot z życia artystów polskich:

KTO bardziej znany

Kasi Nosowskiej, która zdobyła popularność z grupą Hey, trudno jest zachować anonimowość. Nawet zmiana koloru włosów na miedziany niewiele dała. Gdziekolwiek się pojawiła, skupiała wokół siebie wianuszek fanów.

- Może założę maskę Kaczora Donalda - rzekła do swojego chłopaka. Może wtedy spokojnie sobie pospacerujemy.

- Sądzisz, że jest on mniej znany od Ciebie? - zapytał kąśliwie ukochany.

****************************************************************************************

Fachowa pomoc

Adam Hanuszkiewicz, reżyser, pożar Teatru Narodowego traktował jako osobisty dramat. Otuchy dodawała mu wtedy spontaniczna chęć pomocy życzliwych ludzi.

Bardzo rozrzewnił go przechodzień, który zaczepił go na ulicy.

- Chętnie pomogę - tłumaczył. Każda para rąk się przyda.

- A kim pan jest z zawodu? - zapytał reżyser.

- Ginekologiem położnikiem - odpowiedział z dumą.

*******************************************************************************************

Magia nazwiska

Miłośnicy kabaretu pamiętają zapewne skecz w wykonaniu Fronczewski - Pszoniak, w którym ten drugi , odgrywając rolę gruzińskiego studenta, nijak nie mógł przedstawić się profesorowi, bo nazywał się Awas. I tak też odpowiadał na pytanie, jak go nazywają. 

Profesor mówi:

-Mnie nazywają Iwanowicz, a was?

I dialog trwa.

********************************************************************************************

Za późno

Popularny piosenkarz i showman Andrzej Rosiewicz znany jest z tego z tego, że nie lubi chodzić do lekarzy. Kiedyś jednak musiał.

W czasie badania lekarz zadaje mu rutynowe pytania:

- Palił pan?

- Nie - odpowiada Andrzej.

- Pił pan?

- Ależ skąd!

- To szkoda - wzdycha lekarz, bo teraz już pan nie może...




18:12, alodia1949 , różne
Link Komentarze (6) »
sobota, 11 lutego 2017

 Nie byłam w kinie, nie skończyłam czytać książki, nie zdarzyło się nic co mogłabym w zabawny sposób opisać, więc  daję parę dowcipów ku rozrywce:

Siedzi facet na brzegu dużej rzeki i łowi ryby. Podpływa krokodyl, przez chwilę mu się przygląda i pyta:

- Biorą?

- Eeee

- To chodź popływać!

Mój komentarz: po czym krokodyl poznał, że wędkarz ma depresję?

*************************************************************

- Wiecie czemu sołtys w Wąchocku pomalował sobie dom na biało?

- Bo usłyszał, że po wojnie atomowej ocaleje tylko Biały Dom.

Mój kom.: Wąchock – miasto w woj. świętokrzyskim, w powiecie starachowickim, siedziba miejsko-wiejskiej gminy Wąchock. 30 czerwca 2009 roku miasto miało 2747 mieszkańców.

*********************************************************************

Od czego herbata jest słodka?

Od mieszania.

To po co się sypie cukier?

Żeby wiadomo było jak długo mieszać.

Mój kom.: najlepiej miesza się kaduceuszem (patrz "Wesele")  https://pl.wikipedia.org/wiki/Kaduceusz

********************************************************************

Wiecie jaka jest różnica między rosyjskim optymistą, pesymistą i realistą?

- Optymista uczy się języka angielskiego.

- Pesymista chińskiego.

- A realista siedzi w domu i czyści kałasznikowa.

Mój kom.: śpiewając "Kalinkę" lub "Podmoskiewskie wieczory"

**********************************************************************

Co powinien zrobić żołnierz gdy w składzie amunicji wybuchnie pożar?

Żołnierz powinien wylecieć w powietrze.

Mój kom.: z okrzykiem: ku chwale ojczyzny obywatelu generale

*********************************************************************

Fryzjer do klienta;

- Pan już chyba u nas był?

- Nie, to wojenna rana.

Mój kom.: fryzjer - fachowiec od mokrej roboty

**********************************************************************

Spotyka się dwóch bezdomnych.

-  Gdzie ty mieszkasz?

- Nigdzie.

- A powitać, powitać sąsiada.

Mój kom.:

Jak dobrze mieć sąsiada,
Jak dobrze mieć sąsiada,
On wiosną się uśmiechnie,
Jesienią zagada,
A zimą ci pomoże
Przy węglu i przy koksie
I sama nie wiesz, kiedy
Ułoży wam rok się.

*************************************************************

Wsiada pijany facet do taksówki.

- Gdzie jedziemy?

- Do domu.

- A dokładniej?

- Do dużego pokoju.

Mój kom.: Pytanie: co zrobił taksówkarz?

a) Wyrzucił pasażera?

b) Obszukał go i znalazł dokument z adresem?

c) Zawiózł do izby wytrzeźwień bądź na policję?

d) Zmienił zawód?





Tagi: dowcipy
18:03, alodia1949 , różne
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5
O autorze
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek