O mnie, o książkach, filmach, wystawach, kolażach i dress-party z poczuciem humoru, niekiedy sarkastycznie a nawet złośliwie.

różne

sobota, 17 czerwca 2017

 Długotrwały stres związany z pracą społeczną obniżył moją odporność. A diabeł - stróż mój tylko na to czekał z choróbskiem w ręce. Tak więc teraz angina, antybiotyk, alergia  - ale atrakcje :(.

Poniżej dwa wiersze znalezione w makulaturze.

Henryk Kaletka

Przyszła do mnie Pani Starość

Przyszła do mnie Pani Starość

z bólem kręgosłupa i z siwymi włosami.

Jak ja nie lubię siwych włosów!

Ale jestem dżentelmenem

nie mogę jej wyrzucić.

Chodząc z nią po mieście

przestałem widywać moich przyjaciół,

i coraz ich mniej dookoła.

Jeszcze niedawno tacy żywotni.

Za to widuję innych uśmiechniętych ludzi,

których nie znam.

Może to jest ta słynna wymiana pokoleń?

Przecież choć nie chcę i ja jej podlegam.

Coraz więcej w tej Pani Starości

smutku i nostalgii przemijania.

Ale ja się jej nie poddam.

Będę śpiewał w poniedziałki w TZR, 

razem z tymi, co nie chcą

tej starczej rezygnacji.

**********************************

Henryk Węgrzyk

Święty spokój

Kiedy ósmy krzyżyk leci,

zamieniamy się znów w dzieci.

W pionie trzyma siła woli,

szczęściem: gdy nas nic nie boli.


Jeśli chcemy żyć wciąż dalej,

nie czekajmy na szpitale.

Bo tam tylko lekarz może

stwierdzić jedno: będzie gorzej.

 

Optymizmu jednak trzeba:

wciąż zbliżamy się do Nieba.

Bo nas czeka: niepojęty

w perspektywie Spokój Święty.




sobota, 10 czerwca 2017

Rzeczywistość mam ostatnio okropną, więc sobie i Wam parę anegdot o gwiazdach:

 

Telefoniczna pomoc

Ciepły komik z dużym wnętrzem   - komentowano jego aktorstwo. Mowa o Bogumile Kobieli, popularnym Bobku, o którym tak trudno i przykro pisać w czasie przeszłym.

Znane było jego przywiązanie do żony Gosi. Wydzwaniał do niej ciągle z wojaży.

Do historii przeszedł jego żart, kiedy to ze słuchawką przy uchu powtarzał rytmicznie: Dobra, zła, dobra, dobra...

Na pytanie kolegów co to ma oznaczać odparł, że właśnie pomaga żonie... sortować truskawki.

Potrójne zauroczenie

Znany i lubiany artysta plastyk, znakomity rysownik i wspaniały gawędziarz Szymon Kobyliński uchodził za znawcę nie tylko różnych rodzajów broni ale także kobiecego piękna.

Na pytanie co go najbardziej fascynuje u własnej żony  odpowiedział:

- Trzy rzeczy!

- Jakież to?

- Podbródek - odpowiedział radośnie.

Komentarz mój: a co odpowiedziałaby jego żona na takie pytanie?


***************************************************************************

Ścigany w Nowym Jorku

Krzysztof Kieślowski przyznawał często, że ma awersję do Stanów Zjednoczonych.

- Wszystko tam jest za duże - mawiał. Miasta, samochody, ruch na ulicach i wytwornie filmowe też.

Kiedyś w Nowym Jorku, spiesząc się na pokaz swojego filmu utknął w taksówce, która potrąciła rowerzystę.

Zrobił się korek. Pan Krzysztof obawiając się spóźnić wybiegł z taksówki i udał się pospiesznie na skróty.

Gapie spostrzegłszy uciekającego z miejsca wypadku człowieka rzucili w pościg za "przestępcą".

Reżyser przedarł się jakoś do budynku kina.

Przywitany stereotypowym: Jak leci?

odparł poirytowany: Byle jak!

*********************************************************************

Obie z koleżanką zrezygnowałyśmy z wolontariatu w "Bibliotece sąsiedzkiej". Nasze zaangażowanie wzięto za słabość. I takie są skutki.


 

18:15, alodia1949 , różne
Link Komentarze (2) »
sobota, 13 maja 2017

Po ostatnich dość smutnych wpisach dziś parę anegdot z życia artystów polskich:

KTO bardziej znany

Kasi Nosowskiej, która zdobyła popularność z grupą Hey, trudno jest zachować anonimowość. Nawet zmiana koloru włosów na miedziany niewiele dała. Gdziekolwiek się pojawiła, skupiała wokół siebie wianuszek fanów.

- Może założę maskę Kaczora Donalda - rzekła do swojego chłopaka. Może wtedy spokojnie sobie pospacerujemy.

- Sądzisz, że jest on mniej znany od Ciebie? - zapytał kąśliwie ukochany.

****************************************************************************************

Fachowa pomoc

Adam Hanuszkiewicz, reżyser, pożar Teatru Narodowego traktował jako osobisty dramat. Otuchy dodawała mu wtedy spontaniczna chęć pomocy życzliwych ludzi.

Bardzo rozrzewnił go przechodzień, który zaczepił go na ulicy.

- Chętnie pomogę - tłumaczył. Każda para rąk się przyda.

- A kim pan jest z zawodu? - zapytał reżyser.

- Ginekologiem położnikiem - odpowiedział z dumą.

*******************************************************************************************

Magia nazwiska

Miłośnicy kabaretu pamiętają zapewne skecz w wykonaniu Fronczewski - Pszoniak, w którym ten drugi , odgrywając rolę gruzińskiego studenta, nijak nie mógł przedstawić się profesorowi, bo nazywał się Awas. I tak też odpowiadał na pytanie, jak go nazywają. 

Profesor mówi:

-Mnie nazywają Iwanowicz, a was?

I dialog trwa.

********************************************************************************************

Za późno

Popularny piosenkarz i showman Andrzej Rosiewicz znany jest z tego z tego, że nie lubi chodzić do lekarzy. Kiedyś jednak musiał.

W czasie badania lekarz zadaje mu rutynowe pytania:

- Palił pan?

- Nie - odpowiada Andrzej.

- Pił pan?

- Ależ skąd!

- To szkoda - wzdycha lekarz, bo teraz już pan nie może...




18:12, alodia1949 , różne
Link Komentarze (6) »
sobota, 11 lutego 2017

 Nie byłam w kinie, nie skończyłam czytać książki, nie zdarzyło się nic co mogłabym w zabawny sposób opisać, więc  daję parę dowcipów ku rozrywce:

Siedzi facet na brzegu dużej rzeki i łowi ryby. Podpływa krokodyl, przez chwilę mu się przygląda i pyta:

- Biorą?

- Eeee

- To chodź popływać!

Mój komentarz: po czym krokodyl poznał, że wędkarz ma depresję?

*************************************************************

- Wiecie czemu sołtys w Wąchocku pomalował sobie dom na biało?

- Bo usłyszał, że po wojnie atomowej ocaleje tylko Biały Dom.

Mój kom.: Wąchock – miasto w woj. świętokrzyskim, w powiecie starachowickim, siedziba miejsko-wiejskiej gminy Wąchock. 30 czerwca 2009 roku miasto miało 2747 mieszkańców.

*********************************************************************

Od czego herbata jest słodka?

Od mieszania.

To po co się sypie cukier?

Żeby wiadomo było jak długo mieszać.

Mój kom.: najlepiej miesza się kaduceuszem (patrz "Wesele")  https://pl.wikipedia.org/wiki/Kaduceusz

********************************************************************

Wiecie jaka jest różnica między rosyjskim optymistą, pesymistą i realistą?

- Optymista uczy się języka angielskiego.

- Pesymista chińskiego.

- A realista siedzi w domu i czyści kałasznikowa.

Mój kom.: śpiewając "Kalinkę" lub "Podmoskiewskie wieczory"

**********************************************************************

Co powinien zrobić żołnierz gdy w składzie amunicji wybuchnie pożar?

Żołnierz powinien wylecieć w powietrze.

Mój kom.: z okrzykiem: ku chwale ojczyzny obywatelu generale

*********************************************************************

Fryzjer do klienta;

- Pan już chyba u nas był?

- Nie, to wojenna rana.

Mój kom.: fryzjer - fachowiec od mokrej roboty

**********************************************************************

Spotyka się dwóch bezdomnych.

-  Gdzie ty mieszkasz?

- Nigdzie.

- A powitać, powitać sąsiada.

Mój kom.:

Jak dobrze mieć sąsiada,
Jak dobrze mieć sąsiada,
On wiosną się uśmiechnie,
Jesienią zagada,
A zimą ci pomoże
Przy węglu i przy koksie
I sama nie wiesz, kiedy
Ułoży wam rok się.

*************************************************************

Wsiada pijany facet do taksówki.

- Gdzie jedziemy?

- Do domu.

- A dokładniej?

- Do dużego pokoju.

Mój kom.: Pytanie: co zrobił taksówkarz?

a) Wyrzucił pasażera?

b) Obszukał go i znalazł dokument z adresem?

c) Zawiózł do izby wytrzeźwień bądź na policję?

d) Zmienił zawód?





sobota, 28 stycznia 2017

 Z okazji urodzin (23.01) dostałam od losu zapalenie krtani i oskrzeli. Nie dziękuję!

Nie mogłam za bardzo czytać, więc skupiłam się na krótkich formach w ramach "Śmiech to zdrowie".

Dziele się tym z Wami:

 

Mama pyta swojego synka:

- Jasiu, jak się czujesz w szkole?

- Jak w komisariacie. Ciągle mnie o coś pytają a ja o niczym nie wiem.

KOMENTARZ mój: ciekawe doświadczenia ma to dziecko

***************************************************************

- Jasiu, ile chrabąszcz ma nóg?

- Nie ma pan profesor większych zmartwień?

Kom. mój: też miałam ochotę w szkole zadawać takie pytanie

***************************************************************

Na lekcji fizyki nauczyciel pyta Jasia:

- Ile to jest litr?

- Tyle samo co kilogram, tylko na mokro, panie profesorze.

Kom. mój: W temperaturze pokojowej 1 litr wody waży 998 g.

Woda najcięższa jest w temperaturze 4 °C i 1 litr waży 1kg. Po przekroczeniu temperatury wrzenia ciężar wody znacznie spada o ok. 40%.

?***************************************************************

- Mamo, a tata zbił mnie dwa razy.

- Czemu aż dwa?

- Bo raz jak mu pokazałem świadectwo, a drugi, jak zobaczył, że to jego.

KOM. mój: - rodzicu nie przechwalaj się lub lepiej chowaj świadectwa

**************************************************************

Idą dwa koguty przez miasto i bardzo się nudzą.

- Chodź do mięsnego, popatrzymy na gołe kury - proponuje wreszcie jeden z nich.

KOM. mój: zboki dwa obrzydliwe!

************************************************************

Leci wróbel nad autostradą, potrącił go samochód.

Kierowca wychodzi z samochodu, bierze wróbla i jedzie do domu.

Tam wkłada go do klatki.

Na drugi dzień wróbel budzi się i myśli:

- O matko! Wsadzili mnie. Chyba go zabiłem.

KOM. mój: im mniejszy wróbel, tym większe ego.

************************************************************

Wraca pijana wrona z imprezy i krzyczy kra kra kra.

Nagle uderza w drzewo. Wstaje i mówi:

- Miau, hau, ko ko.... Kurde, jak to było...

KOM. mój: Z imprezy lepiej wracać taksówką.

**********************************************************

Siedzi sroka na drzewie i patrzy, a tu krowa podchodzi krowa i zaczyna się wspinać.

- Ty krowa, co ty robisz?

- Idę sobie wiśni pojeść.

- Ależ krowa, to przecież jest brzoza.

- Spoko, wisienki mam w słoiczku.

KOM. mój: chyba były w spirytusie - wisienki.

**************************************************

Co obecnie mówi policjant, kiedy złapie złodzieja na gorącym uczynku?

- Jesteś aresztowany, paragraf dziesiąty, przykazanie siódme.

BEZ KOMENTARZA!







17:35, alodia1949 , różne
Link Komentarze (4) »
sobota, 20 sierpnia 2016

 Kim był Oscar Wilde można dowiedzieć się z wikipedii https://pl.wikipedia.org/wiki/Oscar_Wilde

"Aforyzmy są doskonała ucieczką przed gadulstwem i frazeologią, mętnością i tasiemcowatością myśli współczesnej" - tak napisał w przedmowie do książeczki: "Wilde - aforyzmy" Marian Dobrosielski, który aforyzmy przetłumaczył i dokonał wyboru.

Wikipedia podaje:

Aforyzm - złota myśl, sentencja, maksyma, gnoma, apoftegmat; zwięzła, lapidarna, przeważnie jednozdaniowa wypowiedź, wyrażająca ogólną prawdę filozoficzną lub moralną, w sposób zaskakujący i błyskotliwy.

Oto kilka z nich:

"Prawdziwą tragedią ludzi ubogich jest to, że nie mogą sobie na nic innego pozwolić jak tylko na samozaparcie".

"Znać dobrze swoich przyjaciół jest bardzo niebezpiecznie".

"Człowiek naprawdę posiada tylko to, co jest w nim".

"Egoizm nie polega na tym, iż żyje się tak, jak się chce, lecz na żądaniu od innych, by żyli tak, jak my chcemy".

"Kiedy powaga starzeje się, przekształca się w tępotę".

"Mężczyźni starzeją się, lecz nigdy nie stają się lepszymi".

"Potrafię wszystkiemu się oprzeć - z wyjątkiem pokusy".

"Śmiech nie jest wcale złym początkiem przyjaźni, a na pewno jej najlepszym zakończeniem".

"Czasami myślę, że Bóg tworząc człowieka przecenił nieco swoje zdolności".

"Umieć żyć to najrzadziej spotykana rzecz na świecie. Większość ludzi tylko egzystuje"



14:40, alodia1949 , różne
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 lutego 2016

 Wpadła mi w ręce taka książeczka - oto tylko trzy z wielu zawartych w niej tekstów:

 

Kot, nawet gdy zaśnie,

jeszcze śni o myszy,

smacznie nieraz mlaśnie

nawet kiedy zaśnie...

  Słodkie marzy baśnie

  i wśród sennej ciszy -

  bo nawet gdy zaśnie

  jeszcze śni o myszy.

****************************

Nie znałeś mnie w biedzie

nie znam cię w dostatku

dziś już mi się wiedzie,

nie znałeś mnie w biedzie...

  Daktyl po obiedzie

  nie smakuje bratku

  nie znałeś mnie w biedzie,

  nie znam cię w dostatku.

****************************

Jak kaktus twardo stój w niedoli.

choć wicher cię wysmaga,

choć trwożne serce cię zaboli,

jak kaktus twardo stój w niedoli.

  Nastanie dzień słonecznej doli,

  okupi go odwaga -

 jak kaktus twardo stój w niedoli,

 choć wicher cię wysmaga.





Tagi: sentencje
16:36, alodia1949 , różne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 maja 2015

 W komentarzu do poprzedniego wpisu podano mi link do tekstu dot. obchodów Dnia Bibliotekarza w Łodzi. I nie sama uroczystośc jest tu ważna ale wykład jakiego uczestnicy wysłuchali. http://blogi.mbplp.lodz.pl/kolosbp/2015/05/14/kwiaty-dla-bibliotekarzy/

Zacytuję mały fragment:

"W bibliotekarstwie publicznym duży nacisk kładzie się na środowisko lokalne, ceni się więzi społeczne, przekształcanie oświaty i kultury. Działalność animacyjna bibliotekarzy powinna dążyć do postrzegania i rozwijania małych ojczyzn oraz włączać się w proces kształcenia przez całe życie, przeciwdziałać wykluczeniu społecznemu".

Dzięki likwidacji czterech bibliotek rozbito małe ojczyzny i wykluczono z udziału w kulturze wiele osób. W dodatku pompując co miesiąc w "Grafit" 35 tysięcy złotych. Duża przestrzeń - mało książek, tak wyglądają nowoczesne biblioteki we Wrocławiu.

A jeszcze wymyślono wał z książek, który powstanie na Moście Uniwersyteckim. Pewnie znajdą się tam także książki ze zlikwidowanych bibliotek. Czyżby ktoś rozsypał substancję niszczącą szare komórki w pobliżu instytucji kulturalnych? Inaczej nie mogę sobie tego wytłumaczyć.

środa, 13 maja 2015

 Małgorzata Doczyk napisała o sytuacji bibliotek publicznych we Wrocławiu:

 http://gazetapoludniowa.pl/supermarket-z-ksiazkami/ tyuł jest wymowny. A wiadomość o projekcie likwidacji następnych czternastu bibliotek wywołuje u jednych refleksję "pora umierać", u drugich zachwyt, szczególnie decydentów.

Dzisiaj w grafitowej bibliotece były uroczyste obchody Dnia Bibliotekarza. Zaproszono niektóre emerytki, mnie tradycyjnie nie. Ale i tak wiem jak było. Żałować nie mam czego. Widok niektorych osób na pewno wywołałby u mnie mdłości a nie jest to mój ulubiony stan.

niedziela, 26 kwietnia 2015

 Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli napisać komentarz do moich wpisów nawet jeśli się ze mną nie zgadzają. Doceniam to, naprawdę. Proszę tylko o jedno - o włączenie poczucia humoru. Zdaję sobie sprawę, że moje jest specyficzne. Ale zacytuję J. Carrolla (z "Czarny koktajl"): "Śmiech odkurza znużone półki naszych dni".

Przeczytałam książkę o scjentologii ale dopadło mnie zapalenie gardła i nie mam siły napisać o niej.

A że staram się dawać wpis przynajmniej co tydzień to dzisiaj wiersz Hemara pt. "Puma". I nie jest on bez kozery, bo nagrywaliśmy teksty tegoż autora w ramach zajęć w SKIB-owym "Studium 3. wieku". Ja wybrałam właśnie ten.

Marian Hemar "Puma"

Wierna starucha Puma

Chodzi po domu, duma.

Nie służy byle tam komu.

Wie, jaka ważna jest w domu.

    Kto by pomyślał, że w nocy

   Grzebie dziurę pod parkanem

   I wybiega na pole i zajączki dusi!

   Potem wraca zzjajana,

   Pokrwawiona, nad ranem -

   Tłuką ją! (Jak tłuką!). Ale Puma musi.

Przykro świszcze rzemień ogrodnika.

Dobrzy ludzie! Przeciez puma nie psoci!

Może musi być po nocy dzika!

Żeby móc w dzień wytrwać w dobroci?

Teraz kładzie się płasko na ziemi,

Patrzy w oczy oczami ciemnemi -

Ludzie dobrzy - powiada - na duszę!

Przecież mam już jedenaście lat,

Kopę dzieci wydalam na świat,

Harowalam, służyłam,

Swoje w życiu zrobiłam,

Już wnet posłużę Bogu,

Już mi nie brońcie nalogu -

Skoro muszę...

 

 

 

Tagi: Hemar Puma
20:48, alodia1949 , różne
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4
O autorze
Tagi
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Dodatki na bloga
”znaczek